Gminy znalazły remedium na rosnącą górę śmieci. Ale na jak długo?
L a da dzień dwa polskie miasta spodziewają się decyzji Komisji Europejskiej zezwalającej na pomoc publiczną przy budowie spalarni odpadów. Teoretycznie powinna być to formalność, bo zielone światło na te inwestycje KE dała już rok temu, a wsparcie dla nich będzie pochodziło z perspektywy finansowej 2013−2020. W przyszłości o fundusze unijne może być trudniej. Dziś bowiem Komisja dopuszcza wsparcie dla instalacji, które spalając odpady nienadające się od recyklingu, wytwarzają jednocześnie i ciepło, i prąd, ale cel UE się zmienia. Unia chce dotować tylko działania zmierzające do jak najszerszego recyklingu. A tym samym mieć pewność, że dofinansowywane przez nią projekty nie doprowadzają do zwiększenia produkcji śmieci. Tymczasem, jak mówi Piotr Barczak, ekspert Europejskiego Biura Ochrony Środowiska, po spaleniu też zostają odpady. – I to nie tylko bardzo szkodliwe substancje, które trafiają do atmosfery, ale góry żużli i popiołów, które trzeba składować – dodaje. Z kolei Andrzej Rubczyński, dyrektor ds. strategii ciepłownictwa w Forum Energii, wskazuje, że w krajach starej Unii zbudowano już bardzo wiele takich instalacji i z ich strony nie ma presji na wsparcie. – Pozostałe kraje musiałyby przedstawić atrakcyjną politykę w tym obszarze i przekonać Brukselę do jej współfinansowania – mówi.
Może się więc okazać, że pomysł niektórych samorządów na rosnące ceny śmieci – budowa spalarni – wcale nie jest taki dobry, bo trzeba będzie wyłożyć na niego więcej własnych środków albo pozyskać je w inny sposób. O swoim wsparciu dla projektów spalarniowych zapewnia NFOŚiGW, zainteresowany udziałem w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego jest też biznes. Nie jest zaś pewne, jakie stanowisko w sprawie krajowego dofinansowania dla spalarni odpadów zajmie Ministerstwo Klimatu. Choć być może po niedawnej wizycie ministra Michała Kurtyki w Tokio będzie ono pozytywne. Wszak w Japonii spalarni odpadów jest 1200! Dla przypomnienia – u nas jest tylko osiem i dwie w planach.©℗
Bożena Ławnicka
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.