Ściekowy paradoks, czyli czy można chronić środowisko, osłabiając branżę wodociągową?
W związku z zatruciem Odry i jego katastrofalnymi skutkami dla środowiska w mediach rozpoczęła się ożywiona dyskusja dotycząca stanu polskich rzek, jakości monitoringu środowiskowego oraz skuteczności funkcjonowania organ ó w i jednostek państwowych działających w tym zakresie.
Wody Polskie, odpierając zarzuty dotyczące ich bezczynności, 18 sierpnia br. opublikowały wyniki kontroli, z których wynika, iż poddały weryfikacji pod kątem stanu formalno-prawnego ponad 17 tys. urządzeń służących odprowadzaniu ścieków oraz wód opadowych lub roztopowych do rzek. Okazało się, iż wymagane pozwolenia wodnoprawne wydano jedynie dla 11 632 spośród nich. Według tej samej informacji ujawniono 1432 nielegalne wyloty. Liczba ta jest o tyle zastanawiająca, iż jako nielegalne powinny przecież zostać zakwalifikowane wszystkie te wyloty, dla których nie wydano pozwoleń, zatem winno ich być blisko 5,4 tys. Jednocześnie Wody Polskie w komunikacie zamieszczonym na swojej stronie internetowej, a datowanym na 6 grudnia 2021 r., informowały, iż „zidentyfikowano do tej pory ponad 20 tys. wylotów do rzek, z czego ok. 7 tys. nie posiada aktualnych pozwoleń wodno-prawnych lub ich właściciel nie jest znany”.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.