Orlik został zamknięty, bo dozorca poszedł na zwolnienie lekarskie
W Łęczycy powstanie już trzecie boisko orlik. Ale mieszkańcy wcale nie są z tego faktu zadowoleni. Obawiają się, że po oficjalnym otwarciu obiekt zostanie zamknięty na cztery spusty.
Obawy mieszkańców są w pełni uzasadnione. W Łęczycy był już raz poważny problem z orlikiem. Boisko, z definicji ogólnodostępne, przez większość dnia stało zamknięte. Nawet w weekendy. Okazało się, że jeden z pracowników, który miał nadzorować orlika, był na zwolnieniu lekarskim. Drugi otwierał boisko tylko na kilka godzin, potem je zamykał i wracał do domu. - Teraz jednak nie otrzymujemy żadnych sygnałów, aby coś z orlikiem było nie tak - usłyszeliśmy w urzędzie miasta.
Przypadek zamkniętego łęczyckiego boiska nie jest jedyny. Praktycznie w większości miast, gdzie zbudowano orliki, pojawiały się problemy z ich funkcjonowaniem. Albo nie było pieniędzy na tzw. animatora, który ma się opiekować młodzieżą, albo na dozorcę, który ma obiektu pilnować.
@RY1@i02/2010/229/i02.2010.229.000.002b.001.jpg@RY2@
Fot. Radek Pasterski/Fotorzepa
W większości miast, gdzie zbudowano boiska, brakuje osób, które mają ich pilnować
rup
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu