Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Publiczne obiekty zabytkowe wymagają rewitalizacji

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Zabytki będące własnością jednostek samorządu terytorialnego mogą być w drodze sprzedaży przekazane na własność podmiotowi prywatnemu. W takich przypadkach dotychczasowy właściciel może nałożyć na nowego nabywcę obowiązek przeprowadzenia niezbędnych prac konserwatorskich

Samorządowy właściciel zabytku ma obowiązek dbać o jego należyte utrzymanie. W szczególności o zabezpieczenie go przed zniszczeniem, uszkodzeniem i dewastacją. Powinien niezwłocznie zawiadomić właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków o wydarzeniach mogących mieć wpływ ujemny na stan i zachowanie zabytku, a także zawiadomić go o przejściu własności zabytku na inną osobę lub o oddaniu zabytku nieruchomego w całości lub części w użytkowanie, najem lub dzierżawę.

W przypadku gdy w drodze sprzedaży, zamiany, darowizny lub dzierżawy taki zabytek ma przejść na własność podmiotu prywatnego, właściciel publiczny (Skarb Państwa czy jednostka samorządu terytorialnego) przy określaniu sposobu korzystania z tego zabytku powinien nałożyć, jeżeli stan zachowania zabytku tego wymaga, na nabywcę lub dzierżawcę obowiązek przeprowadzenia w określonym terminie niezbędnych prac konserwatorskich.

Obowiązujące przepisy dają więc właścicielom publicznym, z jednej strony, prawo do określenia warunków użytkowania zabytku przez właściciela prywatnego, a z drugiej, do zobowiązania go do przeprowadzenia niezbędnych prac konserwatorskich. W praktyce jednak przestrzeganie wspomnianych ustawowych wymagań, które obowiązują niezmiennie od co najmniej trzydziestu lat, wygląda inaczej.

Typowy przykład naruszania ustawowych zasad dotyczy jednego z zespołów dworskich w Polsce południowej. Przejęty w 1944 r. na własność państwa na mocy dekretu o reformie rolnej latami popadał w ruinę. Jeszcze w latach 1945-1960 wycięto większość drzew zespołu parkowego. W otoczeniu powstawały - budowane w zależności od potrzeb i bez uzyskiwania jakichkolwiek wytycznych czy zaleceń konserwatorskich - tymczasowe budynki gospodarcze niepasujące do zabytkowego sąsiedztwa.

Organy konserwatorskie przez kilkadziesiąt lat nie domagały się remontu lub zabezpieczenia budynku. Akceptowały stopniowe rujnowanie obiektu przez ówczesne władze, które podnosiły, że nie mogą o niego zadbać ze względu na brak środków w budżecie. Tymczasem budynek był wynajmowany na lokale mieszkalne i usługowe, przynosząc wymierne korzyści materialne.

Po 2002 r. spadkobiercom byłych właścicieli udało się odzyskać zespół dworski. Wtedy natychmiast wzrosła aktywność administracyjna wojewódzkiego konserwatora zabytków. W ciągu kilku lat wydana została seria administracyjnych nakazów kompleksowego remontu obiektu. Jednocześnie do prokuratury trafiła kaskada pism domagających się nałożenia sankcji na nowych właścicieli w związku ze stwierdzonymi zaniedbaniami.

W tej sytuacji właściciele zrezygnowali z toczenia kolejnych batalii prawnych i sprzedali odzyskany majątek w ręce kolejnego inwestora. Przytoczony przykład pokazuje, jak konserwatorzy zabytków potrafią stosować ustawowe wskazania. W niejednym tego rodzaju przypadku naruszają zasadę równego traktowania podmiotów publicznych i prywatnych.

Praktyka pokazuje, że konserwatorzy bywają pobłażliwi wobec stosowania przepisów ustaw o ochronie zabytków przez właściciela publicznego. Z kolei z chwilą, gdy zabytek trafia w ręce prywatne, aktywność tych organów wzrasta. Niestety nie prowadzi to do wymiernych efektów w postaci poprawy stanu zabytków czy stopniowej ich rewitalizacji. Raczej tworzona jest papierowa iluzja realizacji działań zmierzających do osiągnięcia tych celów.

Konserwatorzy nie mogą zdobyć się na zaakceptowanie warunków użytkowania zabytków, które trafiają w ręce prywatne. Nawet gdy postępowanie nowych właścicieli mieści się w zakresie określonym w umowie z dotychczasowym właścicielem (samorządem lub Skarbem Państwa) konserwatorom trudno to uznać. W efekcie kwestionują zamiary nowych właścicieli i wyznaczają im inne, czasami całkiem odmienne, kierunki gospodarowania zabytkami. Niestety na ogół prowadzi to do dalszej ich dewastacji.

Działania organów samorządowych są efektem błędów w stosowaniu prawa, które samo w sobie nie wytycza tak rygorystycznego kierunku interpretacji.

Prywatni właściciele zabytków i inwestorzy ponoszą konsekwencje wieloletniej praktyki administracyjnej, gdy w przejętych przez państwowe lub lokalne władze zabytkach lokowano głównie muzea. Tymczasem na podstawie obowiązujących przepisów można stosować nowoczesne, oparte na międzynarodowych standardach, podejście do rewitalizacji zabytków. Wskazują na to przykłady, w których kompromis między potrzebami współczesności a historią doprowadził do rewitalizacji zrujnowanych obiektów i umożliwił przedłużenie ich bytu na wiele lat, np. rekonstrukcja wzniesionego w 1930 r. domu handlowego Wertheim - jednego z architektonicznych symboli Wrocławia - który obecnie nosi nazwę Renoma.

W rozstrzygniętym 8 lipca 2009 r. rankingu międzynarodowego forum o architekturze Skyscrapercity.com modernizacja Renomy została uznana za najlepszą realizację architektoniczną w Polsce, pokonując między innymi dotychczasowego lidera w tej konkurencji - poznański Stary Browar, który jest kolejnym przykładem mądrego stosowania przepisów ustawowych.

Wyniki kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli (NIK) - Delegaturę w Rzeszowie z marca 2010 r., wskazują na lata zaniedbań w gospodarowaniu nieruchomościami zabytkowymi przez ich publicznych właścicieli - jednostki samorządu terytorialnego i Skarb Państwa. Kompleksy dworskie i pałacowe, spichlerze czy zabudowania gospodarcze - przejęte przez państwo, m.in. na mocy tzw. dekretu o reformie rolnej z 19 stycznia 1945 r. - latami popadały w ruinę, a nieraz były całkowicie dewastowane w związku z bieżącymi potrzebami publicznego właściciela.

Krzysztof Polak

krzysztof.polak@infor.pl

Ustawa z 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz.U. z 2003 r., nr 162, poz. 1568 z późn. zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.