Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Łódzcy radni: ustawa do sądu, a nie pod obrady

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Zamiast uchwały o wysokości opłat za odbiór śmieci wyrażono chęć zaskarżenia tzw. ustawy śmieciowej do Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o skargę Inowrocławia, do której dołączają się inne miasta, w tym Łódź

Łódź miała być wzorowym uczniem i jednym z pierwszych miast, które przyjmą stawki za odprowadzanie odpadów (zgodnie z przepisami wchodzącymi w życie od lipca 2013 roku), tymczasem to trzecie najludniejsze miasto Polski w ubiegłym tygodniu stanęło obok Inowrocławia, Gdańska, Zielonej Góry i innych kwestionujących nowe prawo.

Porządek obrad dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Łodzi to: prezentacja przyszłorocznego budżetu, ale i nowa nazwa przystanku kolejowego Łódź-Radogoszcz, plany zagospodarowania przestrzennego, zgody na sprzedaż nieruchomości. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom ani śladu uchwały o opłatach za gospodarowanie odpadami. W jej miejsce "rozpatrzenie projektu uchwały w sprawie wyrażenia poparcia dla uchwały Rady Miejskiej Inowrocławia w sprawie skierowania do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej przepisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach - druk BRM nr 180/2012".

Zaskarżenie ustawy do TK wiąże się z jej przepisem o koniecznych przetargach na odbiór gminnych odpadów. Samorządowcy kwestionują go, uznając, że miasto powinno mieć możliwość powierzenia tych obowiązków gminnym spółkom. "Zarówno Prezydent Miasta Łodzi, jak i Rada Miejska w Łodzi - piszą wnioskodawcy w uzasadnieniu - powinni być żywo zainteresowani powodzeniem tych starań z uwagi na fakt, że zakwestionowanie konstytucyjności opisanych wyżej przepisów pozwoli na bezpośrednie powierzenie usługi odbioru albo odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych ze znaczącej części miasta spółce miejskiej - Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania - Łódź Sp. z o.o. w ramach tzw. zamówień wewnętrznych".

Co na to władze Łodzi? Na razie tworzony jest system dopasowany do ustawy, gdzie o powierzeniu nie ma mowy - dowiedzieliśmy się w miniony czwartek od Marcina Masłowskiego, rzecznika prezydent Hanny Zdanowskiej (PO). - Trwają przygotowania do przetargów do wyłonienia firm, które zaproponują najniższą stawkę za wywóz śmieci.

Projekt uchwały popierającej skargę Inowrocławia przygotowali sami radni PO. Dodatkowo podkreślają oni, że pod koniec ubiegłego miesiąca Ministerstwo Środowiska przedstawiło informację na temat stawek przyjętych już przez niektóre samorządy. Z danych wynika, iż opłaty wynoszą przeciętnie 7-10 zł od osoby, dlatego serwowane łodzianom stawki 18 zł za śmieci segregowane i 36 zł za niesegregowane w ogóle nie pasują do ministerialnych szacunków.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, prezydent Zdanowskiej zależy na kilkutygodniowym uspokojeniu nastrojów po burzy, jaką wywołały informacje o proponowanych mieszkańcom stawkach za odbiór śmieci. Do głosowania nad nowymi stawkami może dojść zatem 5 grudnia, na ostatniej w br. sesji Rady Miejskiej w Łodzi. - Cały czas trwają konsultacje pani prezydent z klubami radnych - poinformował nas Marcin Masłowski. - Dyskutowana jest głównie wysokość wstępnej stawki i możliwości jej obniżenia, ale tak, by nie dopłacać później z budżetu miasta.

Urzędników wiążą też wyniki zakończonych ostatnio konsultacji społecznych. Blisko 90 proc. ankietowanych opowiedziało się za metodą pobierania opłat zależną od liczby mieszkańców, a nie od powierzchni lokalu.

Przedstawiana przez władze miasta prognoza ilości odpadów zakłada szacunkowo w przeliczeniu na jednego mieszkańca - 420 kg rocznie. Przewidywane na rok koszty odbioru i zagospodarowania odpadów w Łodzi miałyby wynieść ok. 150 mln zł.

Tomasz Wojciechowski

tomasz.wojciechowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.