Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Najkosztowniejsze inwestycje są za nami

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Rozmowa z Tadeuszem Rzepeckim, prezesem Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie

Na niedawnym jubileuszu 20-lecia Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie pili państwo surową wodę prosto z kranu. Jednak większość Polaków wciąż uważa, że przed użyciem do celów spożywczych trzeba ją przynajmniej przegotować, a niektórzy dowodzą wręcz, że żelazista barwa i przykry zapach wcale nie zniknęły. Skąd te rozbieżności?

W Polsce od lat panuje przekonanie, że wodą prosto z kranu można się co najwyżej umyć, a do celów spożywczych trzeba koniecznie ją przegotować. To dzisiaj już nieprawda. W ostatnim dwudziestoleciu branża wodno-kanalizacyjna bardzo się zmieniła, woda czerpana z sieci jest bezpieczna do spożycia i smaczna. Dawniej jedyną metodą dezynfekcji wody było chlorowanie. Obecnie stosujemy nowoczesne technologie, między innymi ozonowanie. To, co trafia do sieci, spełnia wyśrubowane normy. Trzeba jednak pamiętać, że miejskie czy gminne wodociągi dostarczają zawsze czystą wodę do głównego wodomierza i na tym ich rola się kończy. Później wszystko jest w rękach zarządcy nieruchomości. Jeżeli nie zadba o dobrą jakość instalacji lokalnych, to woda może ulec wtórnemu zanieczyszczeniu.

Poprawa jakości wiązała się ze wzrostem nakładów na budowę filtrów, stacji uzdatniania czy sieci przesyłowych, tym samym ze sporym obciążeniem finansowym samorządów, jak i wzrostem cen dla mieszkańców. Jak w kryzysie branża wodociągowa poradzi sobie z finansowaniem niezbędnych inwestycji? Czy jedyną metodą będą kolejne podwyżki cen, bo gminy nie mają już z czego dokładać?

Prawdziwa rewolucja w branży zaczęła się po podpisaniu przez Polskę traktatu akcesyjnego do UE. Na inwestycje wodno-kanalizacyjne otrzymaliśmy ogromne dotacje z funduszy strukturalnych, w tym z Funduszu Spójności. Łącznie od 1999 do 2010 roku na inwestycje związane z gospodarką ściekową i ochroną wód wydano ponad 51 mld zł. Na szczęście dzisiaj najbardziej kosztowne inwestycje pozwalające uzyskać czystą wodę są już za nami, a ponad 40 proc. nakładów na inwestycje pochodzi ze środków własnych przedsiębiorstw wodociągowych. Środki z budżetów gminnych czy powiatowych to najmniejsza część nakładów inwestycyjnych. Dużym wsparciem dla nas są nadal fundusze unijne oraz ekologiczne. Większość firm wodociągowych nie przewiduje w najbliższym czasie znaczących podwyżek cen, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że byłyby one trudne do przyjęcia dla mieszkańców.

Wyzwaniem dla branży wodno-kanalizacyjnej pozostaje jednak budowa oczyszczalni i zagospodarowanie osadów ściekowych. Czy zdołacie się państwo z tym uporać do 2015 r., który wyznaczyła branży Unia Europejska na spełnienie wymogów ekologicznych?

Unia zobowiązała Polskę, by każdy obszar (aglomeracja) powyżej 2 tys. mieszkańców był skanalizowany i miał oczyszczalnię ścieków. Żeby sprostać tym wymaganiom, w 2003 roku powstał Krajowy Program Oczyszczania Ścieków Komunalnych, który zawiera nie tylko wykaz niezbędnych przedsięwzięć w zakresie budowy i modernizacji oczyszczalni, ale też wstępne oszacowanie kosztów na 35 mld zł. Tylko w 2010 roku w ramach tego programu wybudowano 32 nowe oczyszczalnie i ok. 9 tys. km sieci kanalizacyjnej. A koszt inwestycji sięgnął ponad 8 mld zł. Jeżeli nie wywiążemy się z zobowiązań, będziemy musieli zapłacić wysokie kary, co na pewno spowoduje podwyżki cen wody. Na razie wydaje się, że wymaganiom sprostamy. Problemem jest rzeczywiście zagospodarowanie osadów ściekowych. W Polsce wzorem innych krajów członkowskich uruchamia się suszarnie i spalarnie osadów, rezygnując z kontrowersyjnego wykorzystania ich w rolnictwie, choć nadal ten sposób zagospodarowania osadów jest mniej popularny niż w krajach starej UE. I nie da się tego szybko zmienić, bowiem ze względu na budowę nowych oczyszczalni osadów ściekowych stale przybywa.

W 1989 r. było w Polsce 49 wojewódzkich przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych, dziś jest ich 1600, i to działających w różnych formach. Czy nie utrudnia to funkcjonowania branży?

W ciągu minionych 20 lat, po przeprowadzonym procesie komunalizacji, wiele zakładów budżetowych przekształciło się w spółki z o.o. i w spółki akcyjne. Z wyjątkiem kilku miast proces ten nie oznaczał głębszych zmian właścicielskich ani prywatyzacji. Widząc problemy wynikające z rozdrobnienia, powołaliśmy w 1992 roku naszą Izbę jako jedną z pierwszych organizacji samorządu gospodarczego w sferze komunalnej. Dziś Izba zrzesza ponad 450 przedsiębiorstw z rynku wody i ścieków. Dzięki naszym działaniom udało się choćby wypracować satysfakcjonujące rozwiązania w najistotniejszej dla nas regulacji prawnej - ustawie z 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 123, poz. 858 z późn. zm.). Wydajemy też komentarze do przepisów dotyczących branży i opracowujemy standardy techniczne. Zbieramy informacje na temat rynku wodociągowego i kanalizacyjnego, prowadzimy bazę danych cen wody i ścieków w Polsce. Stosunkowo nową inicjatywą IGWP jest pogotowie taryfowe, dzięki któremu członkowie izby w ciągu 48 godzin otrzymują odpowiedzi dotyczące tworzenia taryf.

@RY1@i02/2012/192/i02.2012.192.08800020a.802.jpg@RY2@

Tadeusz Rzepecki, prezes Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie

Większość firm wodociągowych nie przewiduje w najbliższym czasie znaczących podwyżek cen. Zdajemy sobie sprawę z tego, że byłyby one trudne do przyjęcia dla mieszkańców

Rozmawiała Zofia Jóźwiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.