Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Start w rewolucję śmieciową - czas na podsumowanie pierwszego miesiąca obowiązywania przepisów

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W niektórych miejscowościach chaos był nie do opisania. Brakowało pojemników. Odpadki w upał zalegały tygodniami, a mieszkańcy nie wiedzieli, jak segregować. W innych poszło gładko i system od początku zadziałał

Miesiąc po wejściu w życie śmieciowej rewolucji można zrobić bilans plusów i minusów.

Tak jak się obawialiśmy, część gmin nie zdążyła z przetargami i z podpisaniem umów z firmami wywozowymi. W tej grupie jest stolica. Ponieważ wszystko zostało tu jak dotychczas, a za wywóz płaci miasto - poważniejszych problemów nie odnotowano. Większość samorządów uporała się jednak na czas z przetargami i chociaż tam nie obyło się bez kłopotów.

Przykładem jest Częstochowa. Tu firma, która zaoferowała najniższą cenę, wolała wycofać się z przetargu i straciła 800 tys. zł wadium. Wycofała się też druga w kolejności. Ostatecznie umowę podpisała dopiero trzecia.

Znikające kosze

Największym problemem okazały się jednak pojemniki. W wielu miejscach w kraju zaczęły znikać z osiedli na kilka tygodni przed 1 lipca i nie pojawiły się przez kilka kolejnych. Osiedlowe śmietniki wyglądały i śmierdziały w upały jak dzikie wysypiska odpadów. Zwłaszcza że nie uzgodniono, kiedy poprzedni przedsiębiorca dokona ostatniego wywozu, a kiedy nowy zacznie działalność. Czasem przerwy trwały bardzo długo. Obecnie sytuacja jest bliska opanowania.

Problemy są tam, gdzie wiele postępowań wygrały niegdyś małe firmy (np. w Piasecznie i okolicach). Brakuje im doświadczenia, sprzętu i ludzi, a mieszkańcy skarżą się na pomijanie ich posesji przy odbieraniu odpadów. Niektóre gminy już zapowiadają kary dla nierzetelnych przedsiębiorców.

Największe kłopoty związane ze startem udało się opanować, ale pojawiają się nowe - niechęć spółdzielni do zbierania opłat, zbyt rzadki odbiór śmieci, kwestie egzekucji opłat. W kolejnych numerach dodatku będziemy pisać, jak je rozwiązywać.

Minister w trasie

Po wejściu w życie nowych przepisów Ministerstwo Środowiska podjęło ofensywę informacyjną. Szef resortu wraz z urzędnikami odwiedził w połowie lipca cztery województwa: kujawsko-pomorskie, śląskie, małopolskie i wielkopolskie. - Były rozmowy z samorządowcami z udziałem wojewodów i wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska - mówi Paweł Mikusek, rzecznik prasowy w resorcie środowiska. - W spotkaniach uczestniczyli także przedstawiciele wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, tak by samorządowcy mogli się dowiedzieć o środkach pomocowych, które mogą uzyskać.

W trakcie dyskusji przedstawiciele gmin mówili o tym, co utrudnia wprowadzanie zmian i jakie przepisy należałoby znowelizować. Na podstawie tych spotkań w końcu września ma powstać raport dotyczący wprowadzenia nowych przepisów w życie.

- Chcemy poznać doświadczenia i oczekiwania samorządów, które wdrażają nowe zasady gospodarowania odpadami - deklarował minister środowiska Marcin Korolec. - Zapewne można już sformułować pierwsze konkretne wnioski, jakie dodatkowe wsparcie możemy zaoferować samorządom. Być może potrzebne są dodatkowe konsultacje z ekspertami lub zidentyfikowano usterki legislacyjne wymagające szybkiej naprawy.

Mniej na składowisku

- Chodzi przede wszystkim o to, żeby zmiany przyniosły zmniejszenie ilości odpadów. Nie tylko tych trafiających do lasów, lecz także tych wywożonych na składowiska - podkreśla rzecznik Ministerstwa Środowiska. - Zobowiązuje do tego Polskę unijna Dyrektywa 2008/98/WE w sprawie odpadów.

Przede wszystkim chodzi o odpowiednią redukcję porcji śmieci trafiających na wysypiska. Dziś w Polsce tylko kilkanaście procent odpadów jest przekazywanych do recyklingu, a do 31 grudnia 2020 r. powinniśmy osiągnąć:

wco najmniej 50-proc. poziom recyklingu i przygotowania do ponownego użycia papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła;

wco najmniej 70-proc. poziom recyklingu, przygotowania do ponownego użycia i odzysku innymi metodami odpadów budowlanych i rozbiórkowych innych niż niebezpieczne (akurat tego nie da się zapewne załatwić za pomocą ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, odpady z remontów nie są bowiem odpadami komunalnymi i zazwyczaj trzeba je wywozić na własny koszt);

w65-proc. redukcję składowanych na wysypiskach odpadów.

Do tej pory resort środowiska przeznaczył ponad 21 mln złotych na projekty edukacyjne i szkolenia samorządowców z nowych zasad. W porównaniu z 26 mln zł za wynajęcie Stadionu Narodowego na szczyt klimatyczny - to niewiele.

Przetargi na finiszu

Ministerstwo Środowiska monitoruje na bieżąco stan przetargów i podpisanych umów. Podajemy sytuację na 22 lipca 2013 r.

Przetargi zorganizowano w 2462 spośród 2479 gmin; jest to ponad 99 proc. wszystkich w kraju. Nadal pozostało 17 gmin, w których nie zorganizowano przetargów.

Przetargi trwają w 147 gminach, ale w 47 wyłoniono już wykonawcę.

W 2315 gminach podpisano umowy z wykonawcą, co stanowi blisko 94 proc. gmin, w których zorganizowano przetargi (przyrost o 1 proc. od 15 lipca). Liczba gmin, które podpisały umowy (2287), wzrosła o 28 od 15 lipca.

Zofia Jóźwiak

zofia.jozwiak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.