Za rewolucję śmieciową przyjdzie słono zapłacić
Prawo
Nowe przepisy dotyczące organizacji wywozu śmieci mogą doprowadzić do znacznego wzrostu opłat dla mieszkańców oraz do niewykonania celów ustawy już za 2-3 lata - przestrzega Krajowa Izba Gospodarcza (KIG). Zagrożenia to brak wystarczającej infrastruktury do przetwarzania i składowania odpadów i brak skutecznego systemu nadzoru nad systemem. KIG wskazuje też na złe informowanie społeczności lokalnych oraz opóźnienia przygotowań do wdrożenia nowego systemu na poziomie gmin. - Grozi nam, że ta "rewolucja" w odpadach zostanie ograniczona do poszukiwania przez gminy najtańszego odbiorcy odpadów, bez przestrzegania podstawowych standardów realizacyjnych - ostrzega KIG.
Nie powstaną nowoczesne instalacje do odzysku i unieszkodliwiania odpadów, niektóre już istniejące zakłady zagospodarowania odpadów, których budowa pochłonęła miliardy złotych, mogą upaść.
Resort środowiska uspokaja, że monitoruje proces wdrażania ustawy. - Z ankiet zebranych z 1814 gmin wynika, że 99 proc. samorządów uchwaliło stawki opłat za odbiór śmieci od mieszkańców - poinformował wczoraj.
Gorzej sprawa wygląda z przetargami na odbiór śmieci, które gminy muszą przeprowadzić przed 1 lipca. Do końca marca z 1100 badanych gmin przeprowadziło je 111. - Jeżeli gmina nie zapewni 1 lipca odbioru śmieci, mieszkańcy mają prawo zamówić usługę ich wywozu na jej koszt. A takie rozwiązanie nie będzie opłacalne - napisał na blogu rządowym minister środowiska Marcin Korolec.
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu