Gminy zadecydują o ulgach za śmieci
Tylko niektóre samorządy skorzystają z możliwości wprowadzenia zniżek za odpady. Za rachunki najbiedniejszych zapłacą pozostali mieszkańcy
Rada gminy w drodze uchwały będzie mogła zwolnić w całości lub w części z opłaty za śmieci tych mieszkańców, których dochód nie przekroczy kwoty uprawniającej do skorzystania ze świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej. Tak wynika z projektu nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Wczoraj sprawozdanie podkomisji przyjęły sejmowe komisje ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej. Ustawa czeka teraz na drugie czytanie. Ma wejść w życie 14 dni od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Bez środków
To, jaki dochód ma być uwzględniany przy wprowadzeniu ulg, wynika z kwoty, o której mowa w art. 8 ust. 1 lub 2 ustawy z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 182 ze zm.). Oznacza to, że z ewentualnych zniżek skorzystają osoby samotne, których dochód nie przekracza obecnie 542 zł. Natomiast w przypadku rodzin wynosi on maks. 456 zł na osobę.
Regulacja dotycząca ulg wzbudza wątpliwości wśród samorządów. - Formuła zaproponowanego przepisu znacznie ogranicza możliwość swobodnego kształtowania przez gminy zasad określających warunki zwolnień np. w zakresie prowadzenia polityki prorodzinnej - twierdzi Maciej Kiełbus, przedstawiciel Związku Miast Polskich.
Jego zdaniem brakuje też wskazania, z czego mają być pokrywane ubytki finansowe w systemie gospodarki odpadami związane z wprowadzaniem ulg.
- To jest możliwość dla gmin, a nie obowiązek, dlatego nie trzeba wskazywać źródła finansowania zniżek - ripostował Janusz Ostapiuk, wiceminister środowiska.
Zdaniem ekspertów takie rozwiązanie będzie prowadziło jednak do nierówności.
- Skorzystają z niego zwłaszcza gminy bogatsze. Biedniejsze nie zastosują ulg, bo nie będzie ich na to stać - uważa Leszek Świętalski, ekspert Związku Gmin Wiejskich RP.
Dodaje również że wprowadzenie preferencji przez gminę dla najbiedniejszych doprowadzi do tego, że do rachunków tych osób dopłacą pozostali mieszkańcy.
- W mojej ocenie ulgi za śmieci powinny być przyznawane tak jak dodatki mieszkaniowe czy energetyczne, czyli w formie dopłaty określonej kwoty do rachunku, a nie w postaci zwolnienia w części lub w całości z opłat - argumentuje Leszek Świętalski.
Stawki poczekają
W trakcie wczorajszego posiedzenia komisji PO zgłosiła również poprawkę dotyczącą ustalenia maksymalnych opłat za śmieci. Jednak nie została ona przyjęta. Sprzeciw zgłosiła strona samorządowa. Wskazała, że zmiana ta miała zostać zaproponowana w formie rządowego projektu, a nie poprawki do poselskich nowelizacji, które miały jedynie wprowadzać niezbędne korekty w systemie gospodarki odpadami.
- Zgodnie z przepisami taka ingerencja w ustawę wymaga konsultacji z komisją wspólna rządu i samorządu terytorialnego - stwierdziło biuro legislacyjne Sejmu. PO wycofało się z poprawki.
Tymczasem resort środowiska tłumaczy, że pośpiech jest związany z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego z 28 listopada 2013 r. (sygn. akt K 17/12). Zgodnie z nim przepisy dotyczące górnych stawek muszą być zmienione do maja 2015 r.
- Zasady te rzeczywiście miały być wpisane do rządowego projektu, ale istnieje obawa, że z tym nie zdążymy. Dlatego zdecydowaliśmy się na wprowadzenie poprawki już teraz - tłumaczyła wczoraj posłom Małgorzata Szymborska, dyrektor departamentu gospodarki odpadami w Ministerstwie Środowiska.
- Po konsultacji ze stroną samorządową zgłosimy tę poprawkę ponownie w trakcie drugiego czytania projektu nowelizacji w Sejmie - zapewnia Tadeusz Arkit, przewodniczący podkomisji nadzwyczajnej.
@RY1@i02/2014/187/i02.2014.187.18300050b.802.jpg@RY2@
Zasady ustalania górnych stawek za śmieci (propozycja PO)
Urszula Mirowska-Łoskot
Przed drugim czytaniem w Sejmie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu