Drożejący prąd wykolei elektromobilność?
Podwyżki cen prądu zbiegły się w czasie z przygotowywanymi właśnie – po raz pierwszy – analizami kosztów i korzyści używania w komunikacji miejskiej autobusów zeroemisyjnych. Tę dokumentację JST muszą wysłać do Ministerstwa Energii do końca roku. I już słychać głosy, że skoro prąd rośnie, to i zewnętrzne dofinansowanie do elektromobilności powinno wzrosnąć – z dzisiejszych 75 proc. do 85 proc. kosztów inwestycji, bo e-busy bez tego nie są bowiem opłacalne. I tworzone analizy to właśnie potwierdzają.
Według radcy prawnego Marcina Maciochy jest to podejście oczywiście asekuracyjne, ale ekonomicznie też zrozumiałe, bo za jednego elektryka z infrastrukturą jednostki samorządu terytorialnego mogłyby dziś kupić 2,5 nowego diesla, który nie zanieczyszcza powietrza bardziej niż mieszkańcy miast w sezonie grzewczym. Choć z drugiej strony kluczową zaletą elektryków są koszty eksploatacyjne. W stosunku do pojazdów spalinowych gminy mogłyby zaoszczędzić dzięki e-busom nawet 1 zł na kilometrze. Ale znowu po wysokich podwyżkach energii elektrycznej ta korzyść też może być znacznie mniejsza. Pytany o tę kwestię Marcin Gromadzki z Public Transport Consulting odpowiada jednak, że racjonalna gospodarka powinna się równoważyć, stąd nie jest wcale pewne, czy za wzrostem cen prądu nie pójdą podwyżki cen paliwa, a wtedy szala może przeważyć się na korzyść elektryków. Niemniej dyskusja o prądzie to pytanie o projekt elektromobilności. Na razie jednak wciąż bez wiążącej odpowiedzi. Szczególnie że tej na pytanie DGP resort energii też nie udzielił. ©℗ C2–3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu