Żeby Warszawa była zdrowsza
Czy elektryczne samochody zmienią oblicze miasta? Nie tak prędko, ale Warszawa szykuje się do zmiany
Na miejscu postojowym przeznaczonym do ładowania samochodów elektrycznych przed Centrum Nauki Kopernik... parkuje samochód spalinowy. Takie same pojazdy blokują stację ładowania przed warszawską siedzibą Inogy, dystrybutora energii elektrycznej w stolicy. W tym jeden z jej logo.
Od takiego spostrzeżenia rozpoczęła się V. edycja konferencji Warsaw Days pod hasłem "Warszawa elektromobilna" zorganizowanej przez Urząd m.st. Warszawy i warszawski oddział Polskiego Związku Firm Deweloperskich pod patronatem DGP.
- Wydaje się, że elektromobilność jest tematem odległym, ale za chwilę stanie się ważna na co dzień - podkreślił wiceprezes PZFD Paweł Putkowski.
W Warszawie jest już dziś zarejestrowanych 439 pojazdów elektrycznych. Aż 70 proc. mieszkańców stolicy uważa, że elektromobilność jest przyszłością, ale jednocześnie zastrzegają, że dziś to rozwiązanie za drogie i zbyt kłopotliwe ze względu na niedostateczną sieć stacji ładowania.
Od lutego obowiązuje ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych, której celem jest upowszechnienie transportu elektrycznego i z wykorzystaniem paliw alternatywnych. Nowe prawo przewiduje system zachęt podatkowych dla osób i firm, które zdecydują się na zakup pojazdów elektrycznych, zwolnienie ich z opłat za parkowanie, większe odpisy amortyzacyjne dla firm. Założono też budowę infrastruktury w dużych miastach oraz wzdłuż głównych dróg. Do końca 2020 r. ma powstać 6 tys. punktów ładowania energią elektryczną o normalnej mocy, 400 punktów ładowania dużej mocy oraz 70 punktów tankowania CNG (sprężonego gazu). Aż tysiąc takich stacji znajdzie się w Warszawie.
- Na ten cel zarezerwowaliśmy już 6,7 mld zł - zapewnia Mateusz Kędzierski, dyrektor departamentu innowacji i nowych technologii w Ministerstwie Energii. - Będziemy wspierać przede wszystkim infrastrukturę wolnego ładowania, czyli ładowania w nocy, gdy nie ma tak wielkiego zapotrzebowania na energię i jest ona tańsza. Spodziewamy się, że na nowo budowanych osiedlach deweloperzy będą budować stacje, które będą ogólnodostępne choćby przez część doby. Duże aglomeracje, jak warszawska czy śląska, powinny być poligonem dla elektromobilności - dodaje dyrektor.
Jak wskazują doświadczenia innych krajów, 90 proc. ładowań samochodów elektrycznych odbywa się przed domem. Można sobie wyobrazić osiedle przyszłości, na którym każde miejsce parkingowe ma gniazdko, a na parkingach stoją słupki wolnego ładowania.
Nowe prawo nakłada obowiązek rozwijania ekologicznego transportu także na samorządy. W miastach większych niż 100 tys. mieszkańców powinny powstawać kolejne stacje samorządowe, uzupełniające sieć publicznych. Niezależnie od nich należy się spodziewać rozwoju stacji prywatnych. Samorządy zobowiązane są też do wymiany taboru na gazowy i elektryczny, na początek na poziomie 5 proc. W tej dziedzinie w Warszawa jest liderem, bo - jak twierdzi Renata Kaznowska, wiceprezydent stolicy - 48 proc. jej sieci komunikacyjnej obsługują pojazdy ekologiczne. To ważne, bo transport powoduje warszawski smog w o wiele większym stopniu niż w małych miastach.
- Czysty transport przewozi już 553 mln osób rocznie - wylicza Renata Kaznowska. - Z transportu zbiorowego korzysta 60 proc. mieszkańców. 90 proc. z nich ocenia go dobrze i bardzo dobrze. Do 2050 r. chcemy wyeliminować autobusy spalinowe, planujemy zakup minimum nowych 80 pojazdów co roku. W sumie Warszawa wydaje na transport publiczny 3 mld zł rocznie. To w budżecie druga pozycja po oświacie. Poza tym już 5,8 proc. warszawiaków przesiadło się na rowery, ogromnym powodzeniem cieszy się system rowerów miejskich Veturilo, który dysponuje już ponad 5 tys. pojazdów - dodaje wiceprezydent.
Jak polska elektromobilność wygląda na tle europejskiej? Na razie mizernie. Daleko nam zwłaszcza do przodujących w rozwiązaniach ekologicznych Skandynawów.
- Tu zniechęca się do kupowania samochodów spalinowych dużymi podatkami, a nakłania do korzystania z rowerów i transportu publicznego - opowiada Kjeld Bjerg, architekt, założyciel duńskiego przedsiębiorstwa Bjerg Arkitektur. - Stolica Danii, Kopenhaga w 2017 roku została uznana za miasto najbardziej przyjazne rowerzystom. Działa tam system rozbudowanej kolei podmiejskiej, do dyspozycji mieszkańców są wypożyczane na podstawie karty komunikacyjnej samochody elektryczne, rowery. Dla cyklistów buduje się odrębne ciągi komunikacyjne. Z kolei Szwecja podjęła elektryfikację 20 tys. km dróg i autostrad. A Norwegia, która pierwsze kroki w stronę elektromobilności poczyniła już 25 lat temu, planuje wyeliminowanie samochodów spalinowych ze swego kraju do 2025 roku - wylicza architekt.
- Miasta uczą się budować rozwiązania, które pozwalają dostosować ich rozwój do współczesnych potrzeb, także komunikacyjnych - twierdzi wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski. - My także staramy się zapobiegać rozlewaniu stolicy. Już teraz mamy miasto bardzo rozwleczone, tylko 49 proc. terenu zajmują obszary zurbanizowane, a aż 15 proc. to tereny leśne. Chcielibyśmy skierować uwagę inwestorów na puste tereny w środku miasta, w pierwszej kolejności Port Praski czy tereny po dawnej FSO na Żeraniu. Mamy nadzieję, że pomoże nam w tym tworzenie Obszarów Zintegrowanego Inwestowania (OZI), które będą służyć budowie kompletnego miasta, wypracowaniu partnerskiej kompleksowej koncepcji zagospodarowania. Planowanie daje stabilność struktury miejskiej na dziesięciolecia, ale wymaga konsensusu między urbanistami, politykami i rynkiem - podsumowuje wiceprezydent.
@RY1@i02/2018/102/i02.2018.102.000001200.801.jpg@RY2@
@RY1@i02/2018/102/i02.2018.102.000001200.802.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu