Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Elektryczne samochody w gminach – wjadą później, ale nieodwołalnie

Elektryczne samochody w gminach – wjadą później, ale nieodwołalnie
16 lipca 2019
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Mimo że Ministerstwo Energii daje im w projekcie nowelizacji przepisów o elektromobilności dodatkowe dwa lata, samorządy nie powinny zwolnić kursu czy zejść z obranej już ścieżki. Bo choć apelowały o zmianę terminów, do kiedy muszą osiągnąć wymagane udziały pojazdów niskoemisyjnych w swojej flocie, to jednak przygotowywały się, że będzie to początek 2020 r. A, co warte przypomnienia, chodzi nie tylko o samochody wykorzystywane przez włodarza czy pracowników urzędu, lecz także o śmieciarki czy oczyszczarki ulic. W osiągnięciu wyznaczonego celu miał pomóc np. carpooling, czyli współdzielenie e-samochodów z mieszkańcami. Albo leasing, łącznie ze stacjami doładowania. Warszawa zaś już zaczęła pozbywać się aut spalinowych, uznając, że gdy będzie ich miała w ogóle mniej, to i pułapy elektromobilności nieco zmaleją. Tak więc, gdy nowe regulacje wejdą w życie, będzie więcej czasu, by sprawdzić, który z tych pomysłów jest najlepszy.

To przewiduje projekt:

Gminy i powiaty powyżej 50 tys. mieszkańców od 1 stycznia 2022 r. mają mieć w swoich zasobach co najmniej 10 proc. e-samochodów i tyle samo niskoemisyjnych pojazdów do wykonywania zadań publicznych (mogą to być samochody na gaz), od 1 stycznia 2025 r. zaś – 30 proc.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.