Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Każde miasto chce być smart

30 czerwca 2018

Lokalne władze zainteresowane koncepcją inteligentnych miast poszukują tego typu rozwiązań przede wszystkim w dziedzinie transportu, bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego

Do 2050 r. blisko 70 proc. ludzi będzie mieszkać w miastach. W tym czasie powstanie też 27 megamiast liczących 10 milionów ludzi. Wszystkim im trzeba zapewnić odpowiedni komfort życia, a najlepiej jest to zrobić rozwijając samą metropolię oraz świadczone przez nią usługi. Odpowiedzią na te potrzeby jest koncepcja smart city, czyli inteligentnego miasta.

Sam termin jest bardzo obszerny, gdyż dotyczy wielu obszarów działalności miasta.

- Co do zasady są to wszelkie rozwiązania, które ułatwiają życie obywatelom, np. od strony organizacyjnej czy w sferze bezpieczeństwa - tłumaczy Tomasz Fijołek z Unii Metropolii Polskich. Dodaje, że nie zawsze inteligentne rozwiązania wdrażane przez miasto muszą być związane z wysoką technologią.

Europejski sprzymierzeniec

- Każdy inaczej postrzega termin "inteligentne miasto". Niektóre miasta wdrażają ciekawe rozwiązania, a dopiero potem dowiadują się, że to może być "smart". Wystarczy przecież, że np. Wrocław uruchomił linię telefoniczną dla mieszkańców złożoną z samych siódemek. Proste działanie, a jakie ułatwienie. Nawet ja kojarzę ten numer, mimo że nie jestem z Wrocławia - mówi Tomasz Fijołek.

Na stronach Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana zapoznać się można z nieco bardziej precyzyjnym, choć w dalszym ciągu dość rozległym wytłumaczeniem koncepcji smart cities. "To koncepcja zarządzania miastem w oparciu o zasady konkurencyjności, zastosowanie wysokich technologii, ochronę zasobów naturalnych, mądre wykorzystywanie kapitału społecznego i partycypację społeczną" - czytamy.

Lokalne władze zainteresowane koncepcją inteligentnych miast poszukują tego typu rozwiązań przede wszystkim w dziedzinie transportu, bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego, gospodarki energetycznej i wodnej, organizacji administracji czy świadczenia nowoczesnych usług swoim mieszkańcom. Wdrażaniu idei smart city sprzyja Komisja Europejska, która w 2012 r. uruchomiła program Europejskie Partnerstwo Innowacyjne dla Inteligentnych Miast i Społeczności. Inicjatywa ma na celu ułatwić współpracę sektorów energetycznego, transportowego i informatycznego, a także umożliwić wdrożenie niewielkiej liczby projektów pokazowych w partnerstwie z miastami. Z danych Ministerstwa Gospodarki wynika, że tylko w 2013 r. prezentacja nowoczesnych technologii miejskich pochłonie ze środków unijnych 365 mln euro.

Ułatwienie życia

Większości polskich samorządowców inteligentne rozwiązania miejskie kojarzą się z zarządzaniem ruchem (inteligentne sterowanie światłami, priorytet przejazdu dla tramwajów, elektroniczne rozkłady jazdy itp.). Ale część miast szuka też innych inteligentnych rozwiązań, które ułatwią życie mieszkańcom albo wręcz przyniosą im realne oszczędności.

Władze Warszawy przekonują, że stolica już staje się miastem inteligentnym. Przykładowo w czterech budynkach komunalnych testowane są tzw. smart meters, czyli inteligentne liczniki energii informujące o zużyciu energii przy codziennych czynnościach. Warszawa angażuje się także w projekty, w których partycypują podmioty komercyjne. Daje to możliwość tworzenia aplikacji dla mieszkańców przez firmy informatyczne, przy wykorzystaniu danych posiadanych przez miasto. - Chodzi np. o dostępność rowerów Veturilo, rozkłady jazdy czy informacje, na których przystankach w danym momencie jest największe natężenie ruchu - mówi DGP wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski. Właśnie zakończył się konkurs na kolejne tego typu aplikacje. - Zgłoszono 73 propozycje, teraz wybierzemy te najbardziej wartościowe - mówi Olszewski. Podobne projekty, opierające się na udostępnieniu danych podmiotom komercyjnym przez miasto, prowadzone są m.in. w Amsterdamie czy San Francisco.

Z kolei w Tychach od kilku lat z powodzeniem funkcjonuje bezpłatna usługa "natychmiastowy sms". Dzięki niej mieszkańcy, po zarejestrowaniu się za pomocą formularza internetowego, uzyskują dostęp do wielu informacji, które mogą ułatwić im kontakty z urzędem - m.in. o terminie odbioru nowego dowodu osobistego, dowodu rejestracyjnego, prawa jazdy, wtórnika tablic rejestracyjnych, karty rabatowej "3+ Liczna Rodzina".

Domena informatyki

Wiele miast przez termin "smart" rozumie też projekty związane z odnawialnymi źródłami energii lub ograniczającymi jej zużycie. Przykładowo w zeszłym roku zakończono prace związane z termomodernizacją siedmiu szpitali podlegających samorządowi województwa pomorskiego. Inwestycja przyniesie oszczędności w wysokości ponad 3 mln zł rocznie. Z kolei Łódź stara się o dofinansowanie wymiany ok. 1800 opraw oświetlenia drogowego na bardziej energooszczędne.

- Poziom dofinansowania ze środków NFOŚiGW wynosi 45 proc. Na pozostałą kwotę miasto wystąpiło do NFOŚiGW z wnioskiem o pożyczkę - mówi DGP Jacek Sarzało z łódzkiego Zarządu Dróg i Transportu.

W marcu na hanowerskich targach CeBIT 2013 dużym zainteresowaniem cieszyły się inteligentne rozwiązania dla miast z zakresu e-administracji. Zdaniem uczestników targów, zaprezentowane projekty to nie tylko pojedyncze internetowe usługi, ale istna rewolucja w kontaktach obywatela z urzędami. - Wystarczy smartfon, a te przecież ma coraz więcej osób. Nawet moi 80-letni rodzice coraz lepiej radzą sobie z ich obsługą, by skontaktować się z urzędami w swoim mieście i załatwić w taki zdalny, mobilny sposób większość spraw - mówił wówczas DGP Reiner Bindnayer z firmy SAP specjalizującej się w produkcji oprogramowania do zarządzania pracą. Jednocześnie zaprezentował możliwości aplikacji Cities of Future, która umożliwia (po rejestracji w e-urzędzie) załatwianie różnych spraw bez wychodzenia z domu, takich jak rejestracja zwierząt domowych, segregacja śmieci, lokalne podatki, rozkład komunikacji miejskiej czy informacje o wydarzeniach kulturalnych.

Niestety, spora część rozwiązań, które można byłoby uznać za "smart", w polskich warunkach jest jeszcze pieśnią przyszłości. We wspomnianym wcześniej San Francisco istnieje już ok. 60 aplikacji dotyczących transportu miejskiego - w tym takie, które pomagają się poruszać po mieście osobom niedowidzącym. W ścisłej czołówce inteligentnych miast niezmiennie pojawia się Amsterdam. W niektórych częściach tego holenderskiego miasta (np. Climate Street) odpady zbierane są przez śmieciarki napędzane prądem. Przystanki autobusowe, billboardy czy oświetlenie korzystają z energii słonecznej. Z kolei na dachach budynków znajdują się nowoczesne, energooszczędne systemy izolacyjne, które obniżają rachunki mieszkańcom i zarządcom nieruchomości.

Irlandzkie miasto Galway jako pierwsze w Europie wdraża system kompleksowego monitoringu sieci zaopatrzenia w wodę opartego o inteligentne czujniki. Dzięki temu łatwiej będzie zarządzać gospodarką wodną i dostosować ją do potrzeb mieszkańców. Szacuje się, że w miastach konsumujemy już dzisiaj 60 proc. wody pitnej, a będziemy jej spożywać coraz więcej. To oznacza z kolei coraz większe problemy w zarządzaniu dostępem do wody.

Prawdziwym pionierem inteligentnych, high-techowych rozwiązań jest Tokio (w dużej mierze zawdzięcza to obecności innowacyjnych firm takich jak Panasonic, Sharp czy Mitsubishi). Na przedmieściach powstaje nawet ekowioska, która ma być w całości samowystarczalna i nie powodować zanieczyszczeń dzięki odnawialnym źródłom energii. W domach zastosowano nawet systemy, które monitorują prognozę pogody i na tej podstawie wybierają najlepszą porę do przeprowadzenia prania.

Istniejące miasta robią, co mogą, by stać się jeszcze bardziej inteligentnymi. Być może wkrótce obok nich zaczną masowo powstawać wioski, dzielnice albo wręcz całe miasta, których podstawą będzie koncepcja smart city. Chętnych do ich zasiedlenia raczej nie zabraknie.

Tomasz Żółciak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.