Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Cyfryzacja i e-usługi publiczne

ITS zapewnia płynny ruch, mniej hałasu i lepszą jakość powietrza

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 17 minut

Systemy zarządzania ruchem w polskich miastach i na drogach to szansa na racjonalizację jazdy i oszczędności, ale wykorzystanie jej zakłada uporanie się z problemami we wdrażaniu systemów ITS, a tych nie brakuje

Polskie miasta coraz chętniej inwestują we wdrożenia inteligentnych systemów transportowych (ITS). Dla kierowców podstawową korzyścią z instalacji takich systemów jest redukcja czasu przejazdu.

Dzięki wdrożeniu rozwiązań z ITS w Southampton uzyskano 18 proc. redukcji w czasach przejazdu, w Tuluzie - 10 proc., w Los Angeles - 18 proc., a w Kolonii i Toronto - po 8 proc. Dzięki instalacji zarządzania ruchem kierowcy zyskują średnio 12,4 proc. oszczędności w przejazdach po mieście. Kierowcy jeżdżący codziennie do i z pracy po Warszawie w godzinach porannego i popołudniowego szczytu na odcinku 10 km mogliby spędzić w korkach prawie 66 minut mniej. Przy 15 km to już prawie 1,5 godz.

- Inteligentne miasto daje większe szanse ludziom, żeby im się żyło lepiej - powiedział w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji. - Myślę, że żyjemy w takim okresie, w którym w ciągu 3-5 lat nadrobimy różne zaległości i właściwie osiągniemy w dużych miastach podobny poziom życia jak ten, jaki mają mieszkańcy dużych miast w innych krajach europejskich - przewidywał.

Miasta zainwestują

Coraz więcej polskich miast ogłasza przetargi, bo woli usprawnić komunikację miejską przez wdrożenie inteligentnych rozwiązań transportowych, a nie przez rozbudowę infrastruktury drogowej. Inwestycjom towarzyszy oczekiwanie, że dzięki instalacji rozwiązań ITS możliwe będzie oszczędzanie pieniędzy wydawanych co roku z miejskich budżetów na drogi i jednocześnie ruch miejski zostanie zracjonalizowany, a bezpieczeństwo na drogach odczuwalie się poprawi.

Wśród miast, które już rozpisały bądź rozpisują przetargi na ITS, są m.in. Poznań, Łódź, Białystok, Kraków i Lublin. Zamówienia dotyczą coraz bardziej kompleksowych rozwiązań. Miastom zależy na tym, by wdrożone systemy stały się źródłem nie tylko podstawowych informacji o sytuacji na drogach bądź o komunikacji miejskiej, ale też by umożliwiły one takie sterowanie ruchem pojazdów, by wyeliminować przestoje i zwiększyć jego płynność. Inwestycja w nowoczesne systemy zarządzania transportem oznacza też zmniejszenie natężenia ruchu w centralnych dzielnicach. Spodziewanymi efektami są także spadek wydatków na utrzymanie infrastruktury i lepsza jakość powietrza.

Szacunki mówią o 33 miastach i gminach, które w ciągu najbliższych lat będą zainteresowane wdrożeniami systemów ITS.

- Dzięki wsparciu funduszami unijnymi najważniejszych inwestycji tego rodzaju w ciągu najbliższych lat miasta i gminy w Polsce zainwestują w ITS nawet więcej niż ostrożnie szacowane 1,2 mld zł - ma nadzieję Marek Cywiński, dyrektor generalny Kapsch w Polsce. - Sądzę, że świadomość zalet ITS jest poniekąd skutkiem tego, że system viaTOLL został wdrożony i się sprawdza. Skoro tak, to prowadzi to do poważnego myślenia o elektronicznych systemach, które umożliwiają pobieranie opłat również na mniejszych obszarach - uważa Cywiński.

Hałas i powietrze

Przykłady pochodzące z innych europejskich miast dowodzą, że dzięki rozwiązaniom ITS możliwa jest redukcja poziomu hałasu w miastach i na osiedlach mieszkaniowych, a także poprawa jakości powietrza. Zanieczyszczenie jest poważnym problemem większości dużych miast europejskich, np. ostatnio brytyjski sąd najwyższy uznał, że rząd Wielkiej Brytanii złamał unijne prawo dotyczące zanieczyszczenia powietrza - od 2010 r. aż w 40 z 43 stref, na które podzielono Wielką Brytanię, nie spełniało norm zanieczyszczenia pyłem i dwutlenkiem azotu - burym gazem ulatującym z kominów i rur wydechowych podczas spalania paliw kopalnych.

Brytyjskim podatnikom grożą kary finansowe za każdy dzień niedostosowania do wymogów ochrony środowiska. By ich uniknąć, samorządy mogą być zmuszone do zakazu wjazdu samochodów do centrów miast, by dzięki temu poprawić tam czystość powietrza. To ruch uliczny produkuje bowiem w aglomeracjach najwięcej zabójczego dwutlenku azotu. Na razie rząd w Londynie odwołał się od wyroku do trybunału unijnego w Strasburgu, wskazując, że skoro złamane zostały normy unijne, to potrzebny jest wyrok sądu europejskiego. Komentatorzy nie mają wątpliwości, że takie posunięcie proceduralne jest obliczone na zyskanie roku czy dwóch lat.

Specjaliści i statystycy brytyjscy oceniają, że co roku z powodu zanieczyszczenia powietrza umiera w Wielkiej Brytanii 29 tys. osób, czyli więcej niż z powodu otyłości i alkoholizmu razem wziętych. Głównymi przyczynami są choroby serca i układu oddechowego będące następstwem przebywania w zatrutym powietrzu.

Zdaniem marka Cywińskiego przez wprowadzenie stref płatnego wjazdu do centrów miast i na osiedla mieszkaniowe łatwo można tam ograniczyć liczbę samochodów, a tym samym ilość spalin i zabójczych gazów emitowanych przez nie. Rozwiązania ITS mogą, według Cywińskiego, przynieść spadek natężenia hałasu oraz zanieczyszczenia powietrza w miastach o 20 proc.

Rozwiązania wyspowe

Zasadniczym problemem przy wdrażaniu inteligentnych systemów jest brak standardów ITS, który powoduje, że wdrażane są systemy "wyspowe", czyli niezdolne do integracji i współpracy z innymi systemami teleinformatycznymi. Tymczasem nie wystarczy dobrze funkcjonujący system poboru opłat, zwłaszcza jeśli nie jest zdolny do współdziałania z innymi rozwiązaniami teleinformatycznymi. Eksperci ITS wskazują, że trzeba od początku tak budować indywidualne rozwiązania, by w przyszłości można było je integrować w większe całości, które umożliwią kierowcom korzystanie z kompleksowej informacji nawigacyjnych o korkach, zmianach w organizacji ruchu, dostępności parkingów w określonych miejscach itd.

- Niewątpliwie przyszłość transportu w krajach wysoko rozwiniętych będzie zbliżona, bo ma za podstawę powszechnie dostępne technologie informatyczne - mówi Dariusz Nachyła, ekspert Deloitte. - W Polsce obserwujemy coraz lepszą dostępność informacji transportowej i udane lub mniej udane próby stymulowania zachowań transportowych, ale rewolucja jest jeszcze przed nami - dodaje.

W Polsce brakuje opisów dobrych praktyk wdrażania systemów zarządzania ruchem. Dlatego miasta i gminy przekonane o konieczności wdrożenia rozwiązań ITS zderzają się z problemami już na etapie tworzenia koncepcji systemu i przetargu na jego wykonanie. Trudno im sprecyzować, jaki charakter powinno mieć zamówienie adresowane do potencjalnych wykonawców rozwiązań ITS - czy to ma być dostawa, roboty budowlane, czy usługi. Brak fachowego przygotowania przetargu na systemy ITS prowadzi do tego, że zamawiający - często nieświadomie - skazuje się na jednego dostawcę systemu. Tego rodzaju uzależnienie powoduje, że wychodzi poza wolny, konkurencyjny rynek i musi za to płacić relatywnie wyższą cenę, zaś zakupiony system, z reguły stworzony i obsługiwany przez jednego dostawcę, jest często rozwiązaniem "wyspowym".

Niemałym wyzwaniem staje się też pozyskanie do miejskich zarządów dróg inżynierów znających się na inteligentnych systemach transportowych, którzy byliby zdolni prowadzić ich wdrożenie w miastach, współpracować z wykonawcami, a następnie obsługiwać eksploatowany system. Ich brak skutkuje pojawianiem się nieporozumień, które hamują postęp wdrożeń, konfliktują - czasami na długie lata - władze samorządowe z dostawcami systemów, prowadzą do mnożenia kosztów po obu stronach i narastania ogólnego niezadowolenia.

@RY1@i02/2013/102/i02.2013.102.214000100.803.jpg@RY2@

Miesięczny czas spędzony w korkach, podczas dojazdów do pracy w godzinach szczytu w Warszawie

Krzysztof Polak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.