Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Cyfryzacja i e-usługi publiczne

Dzisiejsze (i jutrzejsze) miasto musi być inteligentne

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

URBANIZACJA W dobrze zarządzanym mieście powinno być łatwiej zarówno mieszkańcom, jak i jego włodarzom. Wykorzystując w odpowiedni sposób technologię, można bowiem usprawnić komunikację, zwiększyć bezpieczeństwo czy lepiej dbać o ekologię

Coraz większa część ludności świata mieszka w miastach. Historyczny przełom nastąpił w roku 2008, kiedy to po raz pierwszy w dziejach ludzkości liczba mieszkańców miast przekroczyła liczbę mieszkańców wsi. Jak podają źródła Organizacji Narodów Zjednoczonych, w 2014 roku na całym świecie w miastach żyło 3,88 mld osób. Szacuje się, że do 2050 roku liczba ta sięgnie 6,33 mld, co stanowić będzie 66,4 proc. światowej populacji. Inne szacunki mówią nawet o 70 proc. Towarzyszy temu inny trend - powstawania coraz większej liczby tzw. megamiast, czyli metropolii, których populacja przekracza 10 mln. Szacuje się, że do roku 2025 w tych największych metropoliach mieszkać będzie około 630 mln osób.

To wyzwanie dla zarządców miast. Muszą zaadaptować miejską przestrzeń, usługi i procesy do rosnących wymagań i stawić czoła coraz większemu zapotrzebowaniu na takie dobra, jak: czysta energia, woda, powietrze, sprawny transport i komunikacja, bezpieczeństwo czy nowoczesna edukacja.

Nie tylko technologia

Czy współczesne duże miasto w ogóle może nie być inteligentne?

- Miasto inteligentne to system naczyń połączonych, to sprawny i ekologiczny transport publiczny, zaangażowani mieszkańcy, wysoka jakość życia, rozwinięta infrastruktura. Cecha, którą dzisiaj często nazywamy smart to według mnie nie tylko technologia cyfrowa czy e-usługi, lecz przede wszystkim sposób, w jaki miasto odpowiada na potrzeby mieszkańców. Jeśli jest to nowoczesny dialog i sprawne narzędzia zarządzania, to wtedy miasto jest smart. Taka jest Gdynia, w której po prostu dobrze się mieszka, a ogromny odsetek mieszkańców jest zadowolonych z miejsca, w którym żyje - mówi Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.

Maciej Kocięcki, dyrektor Rozwoju i Zarządzania M2M i IoT w Orange Polska, podkreśla, że ważnym elementem koncepcji smart city jest cyfrowy rozwój aglomeracji miejskich. Jego celem jest wykorzystanie technologii jako narzędzia do usprawnienia sposobu zarządzania miastem, a finalnie polepszenia jakości życia mieszkańców.

Z ubiegłorocznego badania AMS wynika, że miasto kojarzy się najczęściej z wykorzystaniem technologii, które mają optymalizować procesy odbywające się w mieście. Wśród respondentów deklarujących znajomość terminu "smart city" aż 56 proc. stwierdziło, że inteligentne miasto to "miasto wykorzystujące nowe technologie, oparte na czujnikach, inteligentnych rozwiązaniach w celu zwiększenia interaktywności i wydajności infrastruktury miejskiej". Badanie pokazało jednak także to, że pojęcie "inteligentne miasto" co innego oznacza dla mieszkańców mniejszych i większych miejscowości. Podczas gdy ci z większych aglomeracji stawiali na technologie, czujniki i rolę internetu, dla mieszkańców mniejszych miejscowości sformułowanie to zdecydowanie częściej oznaczało "miasto poprawiające jakość życia mieszkańców, reagujące na ich potrzeby".

Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni, podkreśla, że nie ma już dzisiaj odwrotu od tzw. inteligentnych miast.

- Nasi mieszkańcy chcą żyć wygodnie i mieć pod ręką usługi komunalne oparte na rozwiązaniach smart. Inteligentne parkometry, czipy na pojemnikach na śmieci, planowanie podróży komunikacją zbiorową w smartfonie, kontakt ze szkołą przez elektroniczny dziennik... To już dziś działa. Ale inteligentny musi być przede wszystkim pomysł na miasto i zarządzanie nim. Same technologiczne zabawki to za mało, by naprawdę żyło się lepiej i prościej. Ewentualne wydatki na nowoczesne technologie mogą zwracać się w dwójnasób, bo po pierwsze zwiększają efektywność, a po drugie w dłuższej perspektywie obniżają koszty administracji - ale tylko pod warunkiem, że zostały precyzjnie dobrane do istniejących potrzeb i zamierzonych celów - mówi Katarzyna Gruszecka-Spychała.

Ewolucja koncepcji

Niektórzy z badaczy mówią o koncepcji inteligentnych miast używając określeń: Smart City 1.0, 2.0 i 3.0. Smart City 1.0 to najwcześniejsza faza kreowania inteligentnych miast, w której główną rolę odgrywały firmy sektora ICT, zainteresowane sprzedażą miastom konkretnych technologii. Nie były to jednak rozwiązania skrojone na miarę potrzeb poszczególnych aglomeracji, które pomagały rozwiązać ich realne problemy. Gdy okazało się, że efektywność takich inwestycji była stosunkowo niska, przyszła faza Smart City 2.0, w której inicjatywę w sprawie wykorzystania nowoczesnych technologii przejęły władze lokalne, poszukując narzędzi technologicznych do rozwiązania zdiagnozowanych w mieście problemów. Zazwyczaj miasta realizowały więc wiele projektów nastawionych na konkretne cele, takie jak: uruchomienie publicznej sieci Wi-Fi, monitoring, inteligentne sterowanie ruchem ulicznym, wykorzystanie big data.

Wreszcie od stosunkowo niedawna uwidacznia się faza Smart City 3.0, która charakteryzuje się szerszym włączaniem w takie projekty mieszkańców miast. Mocno zwraca na to uwagę Maciej Kocięcki.

- Możemy mówić o różnych etapach rozwoju smart cities. Ostatnio coraz częściej polskie miasta, zwłaszcza duże aglomeracje, podążają w stronę inteligentnych miast 3.0. Trzecia generacja zakłada twórcze zaangażowanie mieszkańców w realizację projektów. Przestają być oni postrzegani wyłącznie jako odbiorcy rozwiązań IoT, ale stają się ich współtwórcami. Dobrym przykładem takiej współpracy jest strategia open data, w której miasto otwarte na potrzeby i pomysły mieszkańców, udostępnia dane miejskie. Stoi na straży ich poprawności i bezpieczeństwa, ale pozwala na ich wykorzystanie w formie np. aplikacji miejskich - mówi.

Droga dla każdego

Wojciech Dec, manager rozwiązań Smart City w Comarchu, zwraca natomiast uwagę, że każde miasto poszukuje obecnie swojej własnej drogi w obszarze smart city. Zazwyczaj prowadzone prace skupiają się na dostarczeniu konkretnych inteligentnych usług lub produktów, które same w sobie jednak nie tworzą tego, co najistotniejsze w idei miasta smart.

- Kluczowe jest, by w tkance miejskiej powstał wspólny krwiobieg do wymiany danych, komponent infrastrukturalny, który umożliwi przepływ informacji, szczególnie tych dostarczanych przez sensory i urządzenia internetu rzeczy IoT. Tworzenie infrastruktury komunikacyjnej dla IoT jest tym, co na ten moment wydaje się najbardziej kluczowe, by miasto było bardziej smart. Pierwsze przykłady otwartych sieci IoT w miastach wskazują na to, że może stać się to akceleratorem wielkich zmian - uważa Wojciech Dec.

Duże oczekiwania

W praktyce wdrażanie koncepcji inteligentnego miasta nie zawsze jest takie proste. Na przeszkodzie mogą np. stać podziały pomiędzy jednostkami władz miejskich, które realizują odrębne inicjatywy. Dla wykorzystania pełni potencjału różnych technologii, które składają się na inteligentne miasta, i uzyskania efektu synergii konieczna jest ścisła synchronizacja działań. Współpraca pomiędzy poszczególnymi wydziałami to jednak też za mało - konieczna jest również partycypacja samych mieszkańców.

- Planowanie rozwiązań właśnie we współpracy z mieszkańcami jest kluczowe. To mieszkańcy powinni, i w Gdyni tak się dzieje, występować w roli ekspertów czy nawet inicjatorów. Jedynie wspólne opracowywanie i wdrażanie rozwiązań daje odpowiednie rezultaty. Dziś konieczne jest konsultowanie różnych opcji, by wdrożone rozwiązania spełniały oczekiwania - podkreśla Bartosz Bartoszewicz, wiceprezydent Gdyni.

Macieja Kocięckiego cieszy natomiast, że wzrasta świadomość sektora publicznego na temat możliwości wynikających z technologii internetu rzeczy, chmury obliczeniowej, open data czy big data. Z drugiej strony rosną także oczekiwania społeczne.

- Wraz ze zmianą doświadczeń konsumentów zmienia się też ich nastawienie do usług miejskich. Mieszkaniec przestaje być petentem, a staje się klientem. Popularność idei smart cities ma także związek ze strategią obecną w skali kraju. Nie tylko regiony chcą być smart. Uczynienie Polski cyfrową to jeden z priorytetów obecnego rządu. Dla wielu miast i miasteczek IoT może stać się akceleratorem rozwoju. Jako operator chcemy w tym rozwoju uczestniczyć - deklaruje Maciej Kocięcki.

@RY1@i02/2017/032/i02.2017.032.214000100.801(c).jpg@RY2@

Inteligentne miasta a wpływ megatrendów

Marek Jaślan

PARTNER INSTYTUCJONALNY

@RY1@i02/2017/032/i02.2017.032.214000100.802.jpg@RY2@

PARTNER DODATKU

@RY1@i02/2017/032/i02.2017.032.214000100.803.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.