Nie możemy patrzeć na ochronę zdrowia przez pryzmat wielkich miast
Problemy systemu ochrony zdrowia diagnozowane w wielkich miastach czy ośrodkach akademickich często są zupełnie inne niż te, z którymi boryka się ochrona zdrowia w mniejszych miejscowościach. Dodatkowo regionalna specyfika bywa znacząco inna w różnych częściach naszego kraju. Potrzeba zmian systemowych, które będą brały pod uwagę te różnice i pomogą samorządom dbać o zdrowie mieszkańców, a nie funkcjonować w poczuciu, że ochrona zdrowia jest kulą u nogi.
Problemy i ich regionalne zróżnicowanie wybrzmiały szczególnie podczas spotkania przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego w ramach XI Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach. Samorządowcy, wymieniając największe bolączki, mówili o kolejkach, dostępności do lekarzy, nierównościach terytorialnych, zadłużeniu szpitali i transporcie. Niemałym problemem, jak się okazuje, są też lokalne naciski, aby podejmować różne decyzje zamiast korzystać z systemowych, długofalowych rozwiązań. To powoduje, że „gaszone są pożary”, a nie wprowadza się tego, co na dłuższą metę doprowadziłoby do poprawy sytuacji w lokalnej ochronie zdrowia.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.