Gminy powinny informować mieszkańców o zasadach działania monitoringu
specjalista ds. personelu CCTV w Akademii Monitoringu Wizyjnego
Widząc kamerę monitoringu wizyjnego, obywatele mogą się zastanawiać, czy np. kompromitujące ich filmy nie trafią do internetu, co dzieje się z nagraniami albo czy miejskie kamery mogą zaglądać do mieszkań? Niestety, samorządy często ignorują takie obawy i nie informują, jakie działania są podejmowane dla ochrony wolności obywateli. Obawiają się, że te informacje mogą być wykorzystane przez przestępców. Jest to niewłaściwe przekonanie, ponieważ przepisy i opracowania, w jaki sposób zorganizować pracę systemu monitoringu wizyjnego, są ogólnodostępne. Prawo nie wymaga od zarządzającego systemem CCTV informowania mieszkańców, na jakich zasadach działa monitoring, ale warto to zrobić. Po pierwsze, dlatego, żeby rozwiać naturalne obawy przed nadmierną ingerencją w ich prywatność. Po drugie, by zbudować pozytywny wizerunek systemu CCTV – żeby mieszkańcy mieli przekonanie, że jest to narzędzie budowane wyłącznie z myślą o ich bezpieczeństwie i działające w granicach prawa.
Mieszkańcy mogą i powinni oczekiwać od samorządu, policji lub straży miejskiej pewnych działań. Powinni wiedzieć, kto jest odpowiedzialny za działania systemu i jego skuteczność i jakie koszty generuje monitoring. Osoba prywatna może chcieć zadać pytanie dotyczące ochrony prywatności lub złożyć skargę. W Wielkiej Brytanii wymaga się podania nazwy i telefonu kontaktowego instytucji zarządzającej systemem CCTV na tabliczkach, w miejscach monitorowanych. W praktyce ofiara kradzieży pod kamerą może bezpośrednio kontaktować się instytucją dysponującą nagraniem z tego miejsca.
Miasto powinno poza tym podać podstawy prawne do prowadzenia obserwacji i rejestracji w przestrzeni publicznej. Prawa i wolności podlegające ochronie w kontekście monitoringu wizyjnego określa już sama konstytucja. Wskazuje, że organy publiczne mogą działać wyłącznie na podstawie prawa i w jego granicach i nakłada ograniczenia na pozyskiwanie, gromadzenie i udostępnianie informacji o obywatelach. Ustawy o policji i o strażach gminnych wskazują, kto może być operatorem systemu CCTV. Koniecznie należy wymienić przepisy nakazujące operatorom prowadzenie obserwacji i rejestracji z poszanowaniem godności człowieka. Tym samym działanie monitoringu zgodnie z literą prawa oznacza, że personel CCTV nie może wyciągać wniosków na temat danej osoby, nawet jeżeli codziennie pojawia się w zasięgu kamer, chyba że zaczyna zachowywać się w sposób podejrzany.
Mieszkańcy powinni uzyskać pełną informację o zasadach rejestracji i wykorzystaniu nagrań oraz gromadzeniu informacji z systemu monitoringu. Należy uświadomić mieszkańców, że nagrania, które nie zawierają zdarzenia, zgodnie z wymogami właściwych rozporządzeń są przechowywane przez okres co najmniej jednego miesiąca, a następnie są niszczone. Warto wskazać, że nagrania zawierające zdarzenia są przekazywane zgodnie z określoną procedurą uprawnionym organom. Instytucja zarządzająca systemem CCTV powinna również poinformować, że surowe nagranie nie podlega ustawie o ochronie danych osobowych. Należy wykazać, że ustawę tę stosuje się w sytuacji, gdy obraz jest uzupełniany o informacje z innych źródeł lub sam w sobie pozwala na identyfikację osób znajdujących się na nagraniu. Warto też poinformować mieszkańców, że stosuje się środki techniczne, które uniemożliwiają podglądanie tego, co dzieje się w mieszkaniach – w momencie gdy operator skieruje kamerę w okno, zobaczy zamazaną lub ciemną plamę. Kierownik centrum monitoringu powinien czuwać, by kamery były wykorzystywane zgodnie z celami systemu monitoringu, co również można podać do wiadomości publicznej.
W Polsce nie ma obowiązku informowania o prowadzeniu obserwacji i rejestracji w przestrzeni publicznej. W obszarach nadzorowanych na tabliczkę natknąłem się w Warszawie. W Wielkiej Brytanii, w RPA takie oznakowanie jest obligatoryjne. Obok funkcji prewencyjnej tabliczka jest czytelnym sygnałem, że kamery funkcjonują, co powoduje, że zarządzający systemem monitoringu musi czuć się odpowiedzialny za jego działanie. Na świecie zwraca się uwagę na oczekiwanie udzielenia pomocy. Ludzie w przypadku zagrożenia przychodzą pod kamerę monitoringu, ponieważ są przekonani, że zostanie im udzielona pomoc. W Wielkiej Brytanii ofiara pobicia pod atrapą kamery wygrała proces, ponieważ mimo obecności kamery nie zapewniono jej bezpieczeństwa. W Polsce jedną z głównych słabości systemów CCTV jest brak odpowiedniej liczby operatorów, co powoduje, że niebezpieczne sytuacje pod kamerami nie kończą się reakcją policji lub straży miejskiej. Odnoszę wrażenie, że zarządzający miejskimi systemami monitoringu obawiają się konsekwencji wywieszenia tabliczek informujących o działaniu kamer CCTV.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.