Ostatnia batalia o dwukadencyjność
Projekt ustawy znoszący dwukadencyjność i wniosek do TK o zbadanie zgodności tego ograniczenia z ustawą zasadniczą. Trwa walka samorządowców o możliwość zachowania władzy, jednak zgody co do tego nie ma w samej koalicji rządzącej
Samorządowcy, zwłaszcza ci, którzy dobrze sobie radzą na posadach wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, a jednocześnie cieszą się jeszcze dobrym zdrowiem, nie chcieliby żegnać się z posadami. Przepis wprowadzający dwukadencyjność na tych stanowiskach pojawił się w kodeksie wyborczym w 2018 r., za rządów PiS. Ograniczenia miały służyć stałej wymianie elit politycznych na poziomie lokalnym i zapobieganiu tworzenia się zamkniętych, skostniałych układów polityczno-biznesowo-towarzyskich, które monopolizują lokalną władzę. Włodarze, którzy dziś szykują się do odejścia, rządzili najkrócej 10 lat, ale w wielu gminach wielokrotnie dłużej.
Na ostatniej prostej próby zniesienia dwukadencyjności podejmowane są na wielu frontach. Za tydzień w Sejmie odbędzie się wysłuchanie publiczne projektu PSL, na które zgłosić się ma rzesza samorządowych urzędników i pełnomocników. Ma to być wielkie wydarzenie polityczne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.