Marszałkowie nie radzą sobie z Leaderem
PAWEŁ PACEK - Trzeba uprościć procedury, żeby przyspieszyć wydatkowanie unijnych środków z programu Leader
Taka obawa oczywiście istnieje, ale po to wprowadzamy środki zaradcze, żeby to zagrożenie zminimalizować.
Problemy z Leaderem są we wszystkich krajach UE. Różnica polega na tym, że kraje starej Unii są dużo bardziej doświadczone. Na początku realizacji Leadera spodziewaliśmy się, że powstanie w Polsce 200 lokalnych grup działania, a powstało ich 337. To z jednej strony był ogromny sukces Polski, z drugiej jednak urzędy marszałkowskie zostały zalane odpowiednio większą, niż się spodziewano, liczbą wniosków złożonych za pośrednictwem LGD. W całym kraju wpłynęło około 10 tys. małych projektów i powstały zatory.
Małe projekty z założenia miały być instrumentem bardzo elastycznym, dlatego przewidują bardzo szeroki zakres kosztów kwalifikowanych. Dla systemu oceny wniosków jest to jednak pewien problem. Projekt może mieć wartość do 100 tys. zł, ale dofinansowanie nie może przekroczyć 25 tys. zł. Pracownik urzędu marszałkowskiego, który weryfikuje ten wniosek, musi spędzić nad jego weryfikacją, ze względu właśnie na ten szeroki zakres projektu, pewnie więcej czasu niż nad projektem o wartości miliona złotych, gdzie ma do sprawdzenia trzy czy cztery faktury. To kolejna przyczyna zatorów, które powstały w urzędach marszałkowskich.
Zarówno samorządy województw, jak i same LGD sygnalizują nam niską jakość wniosków. 80 proc. tych projektów nie powinna w ogóle trafić do urzędów marszałkowskich. Pracownicy samorządu województwa, nie chcąc odrzucać wniosków, starają się uzyskać od beneficjenta uzupełnienia dokumentacji i dodatkowe informacje, co znacznie wydłuża proces weryfikacji.
Nie mają one prawa odrzucić takiego projektu, bo jego oceny formalnej i częściowo merytorycznej może dokonać tylko urząd marszałkowski.
LGD sprawdza tylko, czy projekt jest zgodny z lokalną strategią rozwoju i ma na to 40 dni. Nic więcej nie może zrobić, ponieważ Komisja Europejska wymaga, aby oceny formalnej wniosków dokonywały tylko akredytowane podmioty. Akredytowanie samorządów województw trwało około 8 miesięcy. Gdybyśmy teraz rozpoczęli proces akredytowania LGD, przy tak dużej ich liczbie, zakończyłoby się to najwcześniej za rok i kosztowało majątek. A i tak nie wszystkie LGD otrzymałyby akredytację, ponieważ niektóre z nich mają odpowiedniego potencjału kadrowego czy też lokalowego. Trzeba to mądrze rozwiązać na przyszłość. Chciałbym znaczącego zwiększenia roli LGD we wdrażaniu LSR w przyszłym okresie programowania.
Możemy zmieniać krajową legislację i cały czas to robimy. Znacząco zmieniliśmy zasady wdrażania małych projektów. Mogą być realizowane m.in. przez osoby fizyczne, samorządy, stowarzyszenia. Każdy z tych beneficjentów wypełnia różne pola we wniosku i są od niego wymagane różne załączniki. Dotychczas wzór wniosku był dla wszystkich uniwersalny, liczył kilkanaście stron, a instrukcja jego wypełnienia około 50. Mimo że formularz wymagał od wnioskodawcy wpisania w zasadzie najpotrzebniejszych danych, przebrnięcie przez te wszystkie pola wniosku zajmowało dużo czasu i było zniechęcające. Dlatego postanowiliśmy odchudzić wniosek do minimum. Usunęliśmy załączniki, które mogły budzić zastrzeżenia. Najważniejszym uproszczeniem jest jednak nie tyle zmiana treści wniosku, co jego formy. Obecnie Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa finalizuje opracowanie jego wersji elektronicznej. Już na samym początku jego wypełniania, w zależności od tego, kim jest wnioskodawca, wyświetlą mu się tylko te pola i te polecenia z instrukcji, które go dotyczą. Z 18 stron wniosek zostanie zredukowany do trzech.
W tym okresie programowania żaden z tych scenariuszy raczej nie zostanie zrealizowany. Możliwe jest tylko większe uelastycznienie i uproszczenie procedur, tak aby weryfikacja wniosków następowała szybciej. Temu ma służyć projekt rozporządzenia, które jest obecnie konsultowane. Zgodnie z nim 20 proc. najlepszych grup działania, przekażemy w 2011 roku dodatkowe środki. Każda z nich otrzyma dodatkowo ponad 6 mln zł. Wybierzemy je, oceniając potencjał administracyjny danej LGD, jak i dotychczasowy stopień realizacji lokalnej strategii rozwoju.
Ale o to też chodzi. W sierpniu ubiegłego roku odbył się w Polsce audyt Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, jego raport bardzo wyraźnie podkreślał, że w Polsce powinna być wzmocniona konkurencyjność pomiędzy LGD. Naszą ambicją było pokryć cały kraj LGD, a to nie jest cel sam w sobie. LGD mają powstawać tam, gdzie jest szansa na dobre wykorzystanie środków, a tam, gdzie wykorzystanie jest najlepsze, powinny trafiać dodatkowe pieniądze.
@RY1@i02/2010/233/i02.2010.233.183.008b.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Paweł Pacek, zastępcą dyrektora departamentu rozwoju obszarów wiejskich w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi
Rozmawiała Beata Lisowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu