Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd

Urzędnicy nie mają prawa do rady pracowniczej

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Dostęp do informacji

Zatrudnieni w jednostkach samorządowych chcą tworzyć swoje przedstawicielstwa. Pracodawcy jednak odmawiają. Zdaniem ekspertów mają rację.

Osoby zatrudnione w urzędzie wystąpiły w tym roku do pracodawcy, by ten zorganizował wybory do rady pracowniczej. W ten sposób chciały uzyskać większy dostęp do informacji o pracy jednostki. Były też zainteresowane udziałem w konsultacjach dotyczących funkcjonowania urzędu, wynagrodzeń i działań, które mogą mieć wpływ na poziom zatrudnienia.

- Niestety, pracodawca nam odmówił. Jego zdaniem tego typu ciało może powstać wyłącznie w podmiotach wykonujących działalność gospodarczą - mówi inicjator powołania rady.

Jego zdaniem władze jednostki nie miały racji, bo urzędy samorządowe wykonują działalność gospodarczą.

- Starostwo prowadzi przecież sprzedaż map. Z kolei gminy bardzo często wynajmują lokale innym podmiotom. Jest to działalność o charakterze usługowym - argumentuje urzędnik.

Zasady powoływania rad pracowników określa ustawa z 7 kwietnia 2006 r. o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji (Dz.U. z 2006 r. nr 79, poz. 550 ze zm.). Ma ona zastosowanie do pracodawców wykonujących działalność gospodarczą, którzy zatrudniają co najmniej 50 pracowników. Przy czym polskie przepisy dotyczące informowania zostały wydane w ramach implementacji dyrektywy Rady 2002/14/WE z 11 marca 2002 r. ustanawiającej ogólne ramowe warunki informowania i przeprowadzania konsultacji z pracownikami we Wspólnocie Europejskiej (Dz. Urz. WE L 80 z 23 marca 2002 r.).

- Nie sądzę, by ograniczenie możliwości tworzenia rad jedynie do pracodawców prowadzących działalność gospodarczą naruszało dyrektywę 2002/14/WE - stwierdza Piotr Ciompa z Instytutu Spraw Obywatelskich.

- Mieliśmy już przypadki powołania rady w bibliotekach i muzeach. Placówki te bowiem, przy okazji działań o charakterze kulturalnym, w jakimś wymiarze prowadzą też działalność gospodarczą - dodaje Ciompa.

Z kolei w ocenie prof. Jerzego Wratnego, kierownika Zakładu Prawa Pracy Polskiej Akademii Nauk, nie ma potrzeby istnienia przedstawicielstw pracowniczych w samorządach, bowiem już teraz podlegają one kontroli społecznej.

- Na szczeblu gminy, powiatu czy urzędu marszałkowskiego są radni, którzy mają ścisły wgląd w funkcjonowanie urzędu i jego działalność organizacyjną oraz kadrową. Nie ma co tworzyć kolejnych bytów - stwierdza prof. Jerzy Wratny.

Dodaje, że nie jest prawdą, iż jednostki samorządowe nie prowadzą działalności gospodarczej.

- Urzędy ją wykonują, jednak tego typu aktywność samorządu nie ma charakteru czysto zarobkowego. Jest prowadzona niejako przy okazji - dodaje prof. Wratny.

Tomasz Zalewski

 tomasz.zalewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.