Łódź vs dopalacze: będzie sukces czy kłopoty
PROBLEM Wysiłki sanepidu, policji i UOKiK w walce ze środkami zastępczymi nie dają spodziewanych efektów. Łódzcy urzędnicy postanowili uderzyć w sprzedawców pozwami
Z dopalaczami walka jest żmudna, bo obowiązujące przepisy nie ujmują wszystkich substancji, które mogą działać narkotyzująco. To powoduje, że te prawnie niedozwolone zawsze można zastąpić innymi, często bardzo toksycznymi. Środków zastępczych i ich sprzedawców zatem nie brakuje, na co od lat narzeka m.in. Łódź.
W mieście został nawet powołany specjalny zespół mający na celu wyeliminowanie toksycznych substancji z obrotu, a ich sprzedawców z rynku. W listopadzie miasto poinformowało, że ma ciekawy sposób na walkę i chce skutecznie pomagać poszkodowanym mieszkańcom. Został przygotowany projekt pozwu, który może być skierowany przeciwko sprzedawcy podejrzanych środków. Chodzi o to, że wprowadza on konsumenta w błąd co do działania produktu.
Zdaniem specjalistów powołana w treści pozwu podstawa prawna z kodeksu cywilnego może nieść ze sobą negatywne konsekwencje procesowe. Miasto może mieć problem ze znalezieniem osób skłonnych do wszczynania procesów sądowych. W razie przegranej zaś niezadowoleni mogą być mieszkańcy, bo to oni, a nie samorząd, ryzykują poniesieniem kosztów zastępstwa procesowego. Według ekspertów łódzki rzecznik konsumentów powinien odwołać się do przepisów konsumenckich, m.in. z uwagi na odwrócenie ciężaru dowodowego.
Łódzki samorząd chwali się, że poza opracowaniem wzoru pozwu wystąpił też o zmianę przepisów do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Chce też, by ten urząd wszczął postępowanie administracyjne przeciwko sprzedawcom o naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. UOKiK zapytany, czy ma informacje na temat samego pozwu lub jego wzoru, twierdzi, że do tej pory nic takiego do niego nie dotarło. - Pisma nie otrzymaliśmy, więc nie możemy się do tej sprawy odnieść. Jeżeli chodzi o problem dopalaczy, to warto zwrócić się do sanepidu oraz policji. W sytuacji gdy Inspekcja Handlowa w toku jakiejś kontroli wykryje, że są sprzedawane dopalacze, informuje policję oraz inspekcję sanitarną - mówi Konrad Trześniak z biura prasowego UOKiK. Zgodnie z informacją przekazaną przez Państwową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Łodzi od 2010 r. państwowy powiatowy inspektor sanitarny prowadzi już szeroko zakrojone działania zmierzające do wyeliminowania z obrotu środków zastępczych. Wiadomo jednak, że dla sukcesu istotna jest nie tylko kontrola, lecz także ścisła współpraca organów, edukacja społeczeństwa oraz niekonwencjonalne rozwiązania.
1297 tyle było przypadków podejrzenia zatruć środkami zastępczymi od stycznia do października 2016 r. w województwie łódzkim
Paweł Sikora
C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu