Rząd i samorządy wracają na wojenną ścieżkę
Redukcje wynagrodzeń przeforsowane przez PiS obudziły dawne spory. Lokalni włodarze na wszelkie sposoby próbują odegrać się na władzy
Przedstawiciele PiS nie kryją niezadowolenia, gdy informujemy ich o planach lokalnych włodarzy związanych z delegacją Rady Europy. - Dążenie do prowadzenia dyskusji na gruncie europejskim wskutek składanych donosów nie służy Polsce - zauważa poseł PiS Jan Mosiński.
- Ta delegacja z Rady Europy sama przyjeżdża do nas i dopytuje o te sprawy. My nie donosimy, tylko mówimy prawdę, gdy się nas o to pyta - ripostuje jeden z lokalnych włodarzy.
Jak by tego nie nazywać, pojawiły się obawy, że taka informacja może zaszkodzić naszemu krajowi. Jednak zdaniem posła Mosińskiego nie powinno to mieć wpływu na negocjacje z KE dotyczące reformy wymiaru sprawiedliwości i stanu praworządności w Polsce.
Poseł przekonuje też, że działania lokalnych władz nie skłonią rządzącej partii do zrezygnowania z planów. - Rozumiem, że niektórzy samorządowcy chcieliby zarabiać więcej niż ministrowie. Ale kwestia dotycząca obniżenia uposażeń będzie konsekwentnie realizowana i nie powinno to być przedmiotem deliberacji na forum międzynarodowym - mówi Mosiński. Nie wszyscy samorządowcy wydają się zachwyceni pomysłem "donosu" do Rady Europy. - Im bardziej będziemy wojować z rządem, tym bardziej dokręci nam śrubę. A o skutecznym lobbingu to chyba już możemy zapomnieć - wzdycha jeden z wójtów.
W konflikt z rządem włodarze zaangażowali już prezydenta Andrzeja Dudę. W piątek wręczyli mu apel "o podjęcie niezbędnych działań dla przeciwdziałania recentralizacji i osłabiania samorządu terytorialnego". - Z niepokojem obserwujemy pogarszający się dialog rządu RP ze stroną samorządową - diagnozują przedstawiciele największych korporacji samorządowych w piśmie. Wskazują m.in. redukcję o 20 proc. wynagrodzeń zasadniczych włodarzy, przeprowadzoną "dla doraźnych celów wizerunkowych, bez zachowania wymaganych prawem procedur i konsultacji". Samorządom nie podoba się też podkopywanie ich wizerunku przez przedstawicieli partii rządzącej (słowa polityków PiS o "klikach" czy "układach" w samorządach, poprzedzające wdrożenie zasady dwukadencyjności w samorządach). - Niepoparte faktami pomówienia doprowadziły do uchwalenia źle przygotowanej nowelizacji kodeksu wyborczego, co uniemożliwi sprawne przeprowadzenie najbliższych wyborów - dorzucają samorządowcy.
Władze 75 miast właśnie zainaugurowały kampanię wizerunkową "Sam urządzaj swoje miasto". Na ten cel miasta przeznaczyły 325 tys. zł (składka wyniosła po 8 gr w przeliczeniu na mieszkańca). Przy pomocy jednolitych plakatów, wizualizacji i spotów reklamowych chcą uświadomić ludziom, jak istotna jest rola samorządu w funkcjonowaniu miast oraz że sami mieszkańcy mogą mieć w tej sprawie wiele do powiedzenia.
Kampania rusza na kilka miesięcy przed wyborami lokalnymi. Politycy obozu rządzącego spoglądają więc na tę inicjatywę niezbyt przychylnie. Co nie zniechęca samorządowców. - Reprezentujemy samorząd terytorialny. Gdy dzieje się źle, musimy reagować, nawet jeśli wiązałoby się to z jakimś ryzykiem. Tu jednak takiego ryzyka nie widzę, bo kampania ma promować samorządność zapisaną w konstytucji. Trudno, by ktoś się na to zżymał - przekonuje Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic i prezes Związku Miast Polskich.
W środowisku samorządowym wróciły głosy, by zbojkotować posiedzenia rządowo-samorządowej Komisji Wspólnej, stanowiącej główne forum współpracy obu stron. Panuje bowiem przekonanie, że strona samorządowa jest w niej marginalizowana.
Poseł Mosiński ironizuje. - W opozycji, licznie reprezentowanej w samorządach, wciąż pokutuje przekonanie, że mniejszość ma prawo dyktować, jak ma wyglądać prawo w Polsce - mówi.
Uroczyste posiedzenie komisji (z okazji 25-lecia jej funkcjonowania) zaplanowano na wtorek na Zamku Królewskim w stolicy. Gdyby samorządowcy się nie pojawili, byłby to cios wizerunkowy dla rządu. Ale wygląda na to, że samorządowcy przyjdą. Bo nieobecni nie mają racji.
Współpraca: Jakub Kapiszewski
@RY1@i02/2018/102/i02.2018.102.000000200.801(c).jpg@RY2@
Jak Polacy oceniają organy władzy
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu