Łamanie prawa do informacji ścigane
Sądy zaczęły zmuszać prokuraturę do poważnego traktowania nieudostępniania danych
Obywatele na ogół nie mogą dziś liczyć na wsparcie organów ścigania w sprawach o dostęp do informacji publicznej, chociaż naruszanie prawa do informacji przewidziana jest sankcja w art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.). Zgodnie z nim, kto wbrew obowiązkowi nie udostępnia informacji publicznej, musi się liczyć z grzywną, karą ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności do roku. Śledczy jednak najczęściej odmawiają wszczęcia dochodzenia.
Tę niechęć przełamał Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza. Uwzględnił on zażalenie Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska (dawniej SLLGO) na odmowę wszczęcia przez prokuratora postępowania w sprawie nieudostępniania danych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGiW). Organizacja wnioskowała o udostępnienie porozumień zawieranych między instytutem a uczelniami. Na ich podstawie przekazywano im dane meteorologiczne. IMGiW jednak odmówiło.
"Sąd nie podziela stanowiska prokuratora wyrażonego w uzasadnieniu postanowienia, iż na obecnym etapie sprawy brak jest podstaw do wszczęcia postępowania o czyn zabroniony (...) z uwagi na brak znamion czynu zabronionego" - czytamy w postanowieniu sądu. I dalej: "Organy ścigania nie przeanalizowały w należyty sposób okoliczności sprawy, pomijając istotne fakty podawane przez zawiadamiającego". Chodziło zwłaszcza o to, że bezczynność instytutu, czyli nieudostępnianie porozumień, trwała ponad 5 miesięcy. Sąd wytknął także śledczym, że "zupełnie bezkrytycznie przyznano walor wiarygodności pismu dyrektora IMiGW co do przyczyn bezczynności w zakresie rozpoznania wniosku o informację publiczną. Nie sposób w tym miejscu pominąć, czego zdaje się nie zauważyły organy ścigania, że w imieniu IMGiW wypowiadał się potencjalny sprawca, który może mieć interes w nieobiektywnym przedstawianiu rzeczywistości" - punktuje sąd.
- Sąd zwrócił uwagę, że do takich spraw należy podchodzić poważnie, a prokurator powinien ustalić, dlaczego instytut wykonał nasz wniosek dopiero wówczas, gdy złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury - mówi Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.
Sprawa ma szerszy kontekst. IMGiW broni się też przed udostępnianiem danych meteorologicznych - np. pomiarów wiatru czy temperatury - na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej.
- Chcemy, aby dane IMGiW były ogólnodostępne oraz aby opłaty za te dane nie były zaporowe. Jak nowelizowano ustawę o dostępie do informacji publicznej, to dane pogodowe były podawane wśród przykładów informacji, które powinny być udostępniane do ponownego wykorzystania - wskazuje Szymon Osowski.
Tymczasem IMGiW z jednej strony udostępniania dane uczelniom bezpłatnie na podstawie porozumień (ale pod warunkiem, że nikomu nie zostaną przekazane), z drugiej żąda za nie bajońskich sum.
- Porozumienia z uczelniami to umowy na wyłączność. A tego zakazują nasze przepisy o dostępie do informacji publicznej i dyrektywy unijne. Dlatego prawdopodobnie zasygnalizujemy naruszenie Komisji Europejskiej - dodaje członek organizacji.
Dane IMGiW powinny być ogólnodostępne, a opłaty niezaporowe
Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu