Dziennik Gazeta Prawana logo

Łamanie prawa do informacji ścigane

28 czerwca 2018

Sądy zaczęły zmuszać prokuraturę do poważnego traktowania nieudostępniania danych

Obywatele na ogół nie mogą dziś liczyć na wsparcie organów ścigania w sprawach o dostęp do informacji publicznej, chociaż naruszanie prawa do informacji przewidziana jest sankcja w art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.). Zgodnie z nim, kto wbrew obowiązkowi nie udostępnia informacji publicznej, musi się liczyć z grzywną, karą ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności do roku. Śledczy jednak najczęściej odmawiają wszczęcia dochodzenia.

Tę niechęć przełamał Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza. Uwzględnił on zażalenie Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska (dawniej SLLGO) na odmowę wszczęcia przez prokuratora postępowania w sprawie nieudostępniania danych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGiW). Organizacja wnioskowała o udostępnienie porozumień zawieranych między instytutem a uczelniami. Na ich podstawie przekazywano im dane meteorologiczne. IMGiW jednak odmówiło.

"Sąd nie podziela stanowiska prokuratora wyrażonego w uzasadnieniu postanowienia, iż na obecnym etapie sprawy brak jest podstaw do wszczęcia postępowania o czyn zabroniony (...) z uwagi na brak znamion czynu zabronionego" - czytamy w postanowieniu sądu. I dalej: "Organy ścigania nie przeanalizowały w należyty sposób okoliczności sprawy, pomijając istotne fakty podawane przez zawiadamiającego". Chodziło zwłaszcza o to, że bezczynność instytutu, czyli nieudostępnianie porozumień, trwała ponad 5 miesięcy. Sąd wytknął także śledczym, że "zupełnie bezkrytycznie przyznano walor wiarygodności pismu dyrektora IMiGW co do przyczyn bezczynności w zakresie rozpoznania wniosku o informację publiczną. Nie sposób w tym miejscu pominąć, czego zdaje się nie zauważyły organy ścigania, że w imieniu IMGiW wypowiadał się potencjalny sprawca, który może mieć interes w nieobiektywnym przedstawianiu rzeczywistości" - punktuje sąd.

- Sąd zwrócił uwagę, że do takich spraw należy podchodzić poważnie, a prokurator powinien ustalić, dlaczego instytut wykonał nasz wniosek dopiero wówczas, gdy złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury - mówi Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Sprawa ma szerszy kontekst. IMGiW broni się też przed udostępnianiem danych meteorologicznych - np. pomiarów wiatru czy temperatury - na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

- Chcemy, aby dane IMGiW były ogólnodostępne oraz aby opłaty za te dane nie były zaporowe. Jak nowelizowano ustawę o dostępie do informacji publicznej, to dane pogodowe były podawane wśród przykładów informacji, które powinny być udostępniane do ponownego wykorzystania - wskazuje Szymon Osowski.

Tymczasem IMGiW z jednej strony udostępniania dane uczelniom bezpłatnie na podstawie porozumień (ale pod warunkiem, że nikomu nie zostaną przekazane), z drugiej żąda za nie bajońskich sum.

- Porozumienia z uczelniami to umowy na wyłączność. A tego zakazują nasze przepisy o dostępie do informacji publicznej i dyrektywy unijne. Dlatego prawdopodobnie zasygnalizujemy naruszenie Komisji Europejskiej - dodaje członek organizacji.

Dane IMGiW powinny być ogólnodostępne, a opłaty niezaporowe

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.