Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

PG pyta, czy sąd z urzędu powołuje biegłego seksuologa

1 lipca 2018

Procedura karna

Czy sąd, a w postępowaniu przygotowawczym prokurator, powinien z urzędu powołać biegłego lekarza seksuologa do udziału w wydaniu opinii o stanie zdrowia psychicznego oskarżonego, czy też powinien czekać, aż lekarze psychiatrzy o to zawnioskują? Z takim pytaniem zwrócił się do Sądu Najwyższego prokurator generalny.

Andrzej Seremet, składając do Izby Karnej SN taki wniosek, wskazał na rozbieżności w orzecznictwie SN dotyczące interpretacji art. 202 par. 3 kodeksu postępowania karnego.

"Kwestią sporną, która doprowadziła do spolaryzowania stanowisk, jest odpowiedź na pytanie, czy powołanie przez uprawniony organ procesowy biegłego lekarza seksuologa do udziału w wydaniu opinii o stanie zdrowia psychicznego, w zakresie zaburzeń preferencji seksualnych oskarżonego, następuje z urzędu, czy też musi być poprzedzone wnioskiem biegłych lekarzy psychiatrów, o którym mowa w art. 202 par. 2 k.p.k." - czytamy w uzasadnieniu wniosku.

PG przytacza dwa orzeczenia SN, w których pojawiają się dwie całkowicie odmienne odpowiedzi na tak postawione pytanie. Pierwsze z nich to postanowienie SN z 8 lutego 2012 r. (sygn. akt V KK 180/11). Wówczas sędziowie uznali, że "z mocy art. 202 par. 3 k.p.k. obowiązek powołania biegłego lekarza seksuologa do udziału w wydaniu opinii o stanie zdrowia psychicznego oskarżonego, w zakresie zaburzeń preferencji seksualnych, ciąży na sądzie lub prokuratorze jedynie wówczas, gdy wniosek o jego powołanie, na podstawie art. 202 par. 2 k.p.k., złożą powołani uprzednio lekarze psychiatrzy". Jak podkreśla Andrzej Seremet, SN, wydając to postanowienie, nie wskazał, dlaczego nie zastosował wykładni językowej, która nakazuje interpretować przepisy w taki sposób, aby uwzględnić ich miejsce w systematyce zewnętrznej i wewnętrznej aktu normatywnego.

Z kolei w wyroku z 13 marca 2013 r. (sygn. akt V KK 230/12) SN stwierdził, że art. 202 par. 3 k.p.k jest jednoznaczny. "Dla ustalenia wynikającej z niego normy prawnej wystarczające jest odwołanie się do dyrektywy wykładni językowej, gdyż jej wyniki prowadzą do wręcz oczywistych wniosków" - czytamy w uzasadnieniu wyroku. I dalej: "Przepis ten upoważnia wskazane w nim organy procesowe do przeprowadzenia czynności konwencjonalnej (powołania biegłego), ale zarazem wyraża nakaz, aby z upoważnienia tego uczynić użytek".

Z powodu opisanej rozbieżności Andrzej Seremet zwrócił się o podjęcie uchwały w składzie siedmiu sędziów Sądu Najwyższego.

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.