Opinia biegłych ze sprawy karnej to też dowód w sprawie dyscyplinarnej
Jeżeli sprawy karna i dyscyplinarna dotyczą tego samego czynu popełnionego przez lekarza, to sąd lekarski może korzystać z opinii biegłych wydanych w postępowaniu karnym jako dowodów w sprawie dyscyplinarnej – tak wynika z postanowienia Sądu Najwyższego.
Na wokandzie SN stanęła sprawa lekarza, który zawodowo zajmował się głównie medycyną pracy i przeprowadzał rozmaite badania pracowników i kandydatów do pracy. I jedno z takich badań omal nie doprowadziło doktora za kratki, a sąd lekarski ukarał go dyscyplinarnie wyjątkowo surowo – karą pieniężną, i to w maksymalnej przewidzianej przepisami kwocie.
Wszystko zaczęło się od badania pewnej kobiety, cudzoziemki, która przyszła do przychodni w związku z badaniami wstępnymi potrzebnymi do zawarcia umowy o pracę. Doktor jednak, oprócz standardowych badań wymaganych dla tego stanowiska (przyszła pracownica miała być zatrudniona w biurze, do różnych prac pomocniczych, w tym do sprzątania), miał przeprowadzić – jak to fachowo określono – „badanie gruczołu piersiowego” u tej pacjentki. Tyle że to „badanie” – jak zeznawała później przed organami ścigania i w sądzie lekarskim pokrzywdzona – zostało przeprowadzone w sposób urągający jakimkolwiek zasadom wykonywania badań lekarskich. O ile takie badanie piersi u kobiety można było jakoś uzasadnić, to powinno ono zostać przeprowadzone w ściśle określony sposób, zgodnie z przyjętymi procedurami medycznymi. Tymczasem doktor nie przeprowadził w tym celu żadnego wywiadu, nie uprzedził o badaniu ani nie odebrał zgody od pacjentki, nie pozostawił żadnego śladu tego badania w dokumentacji medycznej, a w dodatku „badał” kobietę przez ubranie, mimo jej sprzeciwu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.