Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Funkcjonariusza na służbie nie można znieważać nie tylko publicznie, ale nawet w cztery oczy

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Orzeczenie

Za znieważenie funkcjonariusza na służbie kara należy się niezależnie od tego, czy do przestępstwa doszło publicznie, czy bez świadków - uchwalił Sąd Najwyższy.

Artykuł 226 par. 1 kodeksu karnego mówi jedynie, że kara grzywny, ograniczenia wolności albo jej pozbawienia do roku jest wymierzana za znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas pełnienia przez niego obowiązków służbowych i w związku z nimi. Nic nie mówi jednak o tym, czy do zniewagi musi dojść w obecności innych osób. Różne interpretacje tej kwestii spowodowały rozbieżności w orzecznictwie. Pierwszy prezes Sądu Najwyższego przedstawił więc tę kwestię do rozpoznania siedmioosobowemu składowi.

Według jednego ze stanowisk doktryny, mimo że brak wyraźnego sformułowania, zachowanie sprawcy powinno mieć charakter publiczny. Zgodnie z tym poglądem SN w jednym z orzeczeń uznał, że znieważenie asesora prokuratury w przesłanym mu liście nie jest przestępstwem, nawet jeżeli zawiera groźby.

Prowadzi to do wniosku, iż skoro w kolejnym paragrafie określono, że karze podlega osoba która publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ RP, to - a contrario - publiczność działania w przypadku obrazy funkcjonariusza nie jest warunkiem koniecznym.

To stanowisko opiera się na wykładni językowej. Prowadzi to do wniosku, iż skoro w tym samym przepisie w kolejnym paragrafie określono, że karze podlega osoba, która znieważa lub poniża konstytucyjny organ RP, to publiczność działania w przypadku obrazy funkcjonariusza nie jest warunkiem koniecznym.

Zwolennicy tego stanowiska podnosili, że skoro przy nowelizacji tego przepisu w 2008 r. nie wprowadzono zawężenia, iż działanie sprawcy ma być publiczne, to wymóg ten nie jest znamieniem tego przestępstwa. Wzmożona ochrona funkcjonariuszy publicznych wynikająca z większego stopnia zagrożenia dla ich dóbr osobistych uzasadniona jest zatem zarówno w przypadku publicznego, jak i niepublicznego działania sprawcy.

Pierwszy prezes SN wskazał, że rozbieżności w orzecznictwie nie wynikają jedynie z odmiennego stosowania prawa, lecz także z jego odmiennej wykładni.

Podczas wczorajszego posiedzenia wypowiedział się także przedstawiciel Prokuratury Generalnej.

- W przepisach karnych w wielu wypadkach ustawa określa, że do znamion przestępstwa należy publiczność działania sprawcy. Pominięcie tego określenia jest celowym zabiegiem ustawodawcy, a nie przeoczeniem - argumentował Aleksander Herzog z Prokuratury Generalnej.

Sąd Najwyższy uchwalił, że charakter publiczny działania sprawcy nie należy do znamion tego przestępstwa. Oznacza to, że sprawca zostanie tak samo ukarany za znieważenie funkcjonariusza publicznego, kiedy zrobi to w obecności innych osób, jak i w przypadku obrażenia funkcjonariusza bez świadków.

Nie ma bowiem powodów, by uznać, że nie podlega karze niepubliczne znieważenie funkcjonariuszy. Należy zapewnić im poszanowanie. Działają oni bowiem w sytuacjach konfliktowych. Przepisy powinny więc zapewnić im odpowiednią ochronę - argumentowali sędziowie.

Przestępstwem jest znieważenie:

prezydenta,

posła, senatora, radnego,

sędziego, ławnika, prokuratora,

notariusza, komornika, kuratora sądowego, syndyka,

pracownika administracji rządowej lub samorządu terytorialnego,

funkcjonariusza Służby Więziennej,

osoby pełniącej czynną służbę wojskową,

lekarza, pielęgniarki, osoby udzielającej pierwszej pomocy,

nauczyciela,

rachmistrza spisowego w czasie wykonywania narodowego spisu powszechnego,

sołtysa, przewodniczącego zarządów osiedli i dzielnic,

pracownika ochrony.

Ewa Maria Radlińska

ewa.radlinska@infor.pl

Uchwała Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2012 r., sygn. akt I KZP 8/12. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.