Brytyjski dozór elektroniczny to środek nieizolacyjny
Orzeczenie
Dozór elektroniczny zastosowany za granicą nie zawsze może być zaliczony na poczet kary w Polsce. Tak orzekł Sąd Okręgowy w Częstochowie, odrzucając zażalenie w tym przedmiocie.
Odwołanie od decyzji sądu I instancji złożył mężczyzna, który został zatrzymany w Wielkiej Brytanii na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. W areszcie przebywał jednak tylko jeden dzień. Korzystając z instytucji zwolnienia za kaucją, pozostawał przez prawie 8 miesięcy pod dozorem elektronicznym. Na miesiąc przed ekstradycją trafił ponownie do aresztu. Powtórne zatrzymanie było wynikiem złamania zasad zwolnienia za kaucją.
W ramach dozoru elektronicznego mężczyzna musiał przebywać pod podanym przez siebie adresem w godzinach od 21.00. do 6.00. W tym czasie był pod stałym monitoringiem. Dodatkowo jego telefon komórkowy musiał być nieprzerwanie włączony.
Przed polskim sądem wobec mężczyzny została orzeczona kara łączna czterech lat więzienia m.in. za kradzież z włamaniem. Na jej poczet został zaliczony dzień, w którym trafił do aresztu, oraz miesiąc, podczas którego przebywał w nim bezpośrednio przed ekstradycją.
Na takie postanowienie zażalenie wniósł obrońca skazanego. Zarzucił sądowi błędną interpretację przepisów polegającą na niezaliczeniu na poczet kary okresu rzeczywistego pozbawienia wolności. W jego ocenie za taki uznać należało również czas stosowania środka zapobiegawczego w postaci dozoru elektronicznego, w ramach którego monitorowany był na terenie Wielkiej Brytanii.
Uzasadniając odmienne w tej kwestii stanowisko, sąd I instancji powołał się na różnice między krajowym a angielskim porządkiem prawnym. "Fakt występowania w polskim porządku prawnym dozoru elektronicznego wyłącznie jako formy wykonywania kary pozbawienia wolności sam w sobie nie przesądza, iż tak samo ma zostać potraktowany środek dozoru elektronicznego (aresztu domowego) wykonywany w Wielkiej Brytanii" - podkreślił Sąd Rejonowy w Zawierciu.
Jak tłumaczył, stopień dolegliwości dozoru elektronicznego w Zjednoczonym Królestwie jest bardziej zbliżony do polskiego dozoru policji, a nie tymczasowego aresztu. W czasie zwolnienia za kaucją mężczyzna mógł bowiem przebywać poza domem w ciągu dnia. Obowiązek pozostawania pod jednym adresem w godzinach nocnych nie został zakwalifikowany przez skład orzekający jako dolegliwy. Co więcej, skazany prowadził w międzyczasie własną działalność gospodarczą. Dlatego też nie można twierdzić, że jest to środek tożsamy z polskim rozumieniem dozoru elektronicznego.
"Zaliczeniu na poczet kary pozbawienia wolności podlega okres zatrzymania w państwie wykonania europejskiego nakazu aresztowania, jeśli wiąże się z faktycznym pozbawieniem wolności" - potwierdził SO w Częstochowie. Podkreślił, że nie był nim areszt domowy zastosowany wobec skazanego za granicą, gdyż nie wiązał się z rzeczywistą izolacją.
Joanna Kowalska
ORZECZNICTWO
Postanowienie Sądu Okręgowego w Częstochowie, sygn. akt VII Kz 536/14.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu