Usiłowanie zabójstwa na drodze trudne do udowodnienia
Kwalifikacja prawna
11 września 2013 r. kierowca cysterny doprowadził do zderzenia z autobusem PKS koło Włocławka. Dwie osoby zginęły, a 6 zostało rannych. 1 stycznia 2014 r. w Kamieniu Pomorskim będący pod wpływem alkoholu i narkotyków, kierujący bmw wjechał w grupę pieszych. Zginęło 6 osób, dwie inne trafiły do szpitala. 2 kwietnia 2014 r. w Wilkowie koło Świebodzina w wyniku zderzenia trzech pojazdów rannych zostało 9 osób. 4 czerwca 2014 r. kierowca tira zderzył się z busem pod Sulechowem. Jedna osoba zginęła, a 11 zostało rannych. 19 lipca 2014 r. kierowca hondy potrącił ponad 20 osób na sopockim deptaku - ul. Bohaterów Monte Cassino. Wszystkie te zdarzenia łączy jedno - zostały zakwalifikowane jako katastrofa w ruchu lądowym. Szczególnie ostatni przypadek mocno poruszył opinię publiczną, a w mediach pojawiły się postulaty rozszerzenia kwalifikacji prawnej czynu o zarzut usiłowania zabójstwa. Dziś już wiadomo, że 32-letni sprawca - jako niepoczytalny - nie odpowie za spowodowanie katastrofy. Tym niemniej zasadne jest rozważenie podstaw kwalifikacji prawnej podobnych czynów.
Katastrofa...
Katastrofą jest zdarzenie zakłócające w sposób nagły i groźny ruch lądowy (art. 173 kodeksu karnego). Sprowadza konkretne, rozległe i dotkliwe skutki obejmujące większą liczbę ludzi lub mienie w znacznych rozmiarach (tak: uchwała Sądu Najwyższego z 28 lutego 1975 r., V KZP 2/74). Nie jest przy tym wymagane naruszenie życia i zdrowia. Samo realne wywołanie stanu niebezpieczeństwa wystarcza dla zakwalifikowania danego zdarzenia jako katastrofy.
Praktyczny problem wyłania się na tle znacznego podobieństwa znamion katastrofy komunikacyjnej i wypadku komunikacyjnego (art. 177 kodeksu karnego). Różnice sprowadzają się jedynie do kwestii ilościowych. Decydująca zatem będzie liczba potencjalnych ofiar zachowania sprawcy. Co istotne przy tym, wypadek można popełnić wyłącznie nieumyślnie.
Katastrofa w praktyce popełniana jest najczęściej z winy nieumyślnej. Umyślne sprowadzenie katastrofy jest zupełną rzadkością i jest charakterystyczne zwłaszcza dla sprawców niebędących uczestnikami ruchu (uchwała Sądu Najwyższego z 28 lutego 1975 r., V KZP 2/74). Przyjęcie, że sprawca działał umyślnie, prowadzi do uznania, że chciał lub co najmniej przewidywał, iż tragiczne skutki dotkną również jego samego. Taka sytuacja jest zupełnym wyjątkiem i wydaje się mieć sens jedynie w zdarzeniach z udziałem więcej niż jednego pojazdu, a nie przypadku sopockiego. To nieuchronnie prowadzi do pytania, czy nie należałoby jednak w pewnych przypadkach zakwalifikować tak tragicznych zdarzeń drogowych jako zabójstwa lub jego usiłowania.
...czy zabójstwo
Zachowanie sprawcy zabójstwa musi polegać na ataku na funkcje życiowe innego człowieka, którego sprawca ma zamiar dokonania. Dla oceny czynu znaczenie mają m.in.: przyczyny i tło zajścia, rodzaj użytego narzędzia, spowodowanie określonych obrażeń ciała, zachowanie sprawcy przed i po popełnieniu czynu czy stosunek do pokrzywdzonego. Już samo użycie niebezpiecznego narzędzia może być wystarczające do przypisania sprawcy zamiaru zabójstwa (wyrok SA w Katowicach z 28 kwietnia 2011 r., II AKa 70/11), choć wniosek dotyczący zamiaru zabójstwa powinien znaleźć potwierdzenie w całokształcie okoliczności czynu i cechach osobowości sprawcy (wyrok SA w Poznaniu z 30 maja 1995 r., II Akr 153/95).
Dominuje pogląd, iż o kwalifikacji czynu jako usiłowania zabójstwa decyduje przede wszystkim zamiar oskarżonego, a nie charakter spowodowanego obrażenia (wyrok SA w Warszawie z 19 lutego 2014 r.). Konieczne jest więc ustalenie, że sprawca obejmował swym zamiarem skutek w postaci śmierci człowieka (wyrok SA w Łodzi z 11 marca 2014 r., II AKa 2/14).
Wyjątkowość przypadków umyślnego doprowadzania do katastrof komunikacyjnych, brak podobieństw tych zdarzeń do wypadku komunikacyjnego i skala zdarzeń - zwłaszcza przypadku sopockiego - prowadzą do słusznych wątpliwości co do ostatecznej kwalifikacji prawnej czynów. Jednocześnie jednak organom śledczym towarzyszą ogromne trudności w udowodnieniu sprawcy zamiaru zabójstwa. Tłumaczy to w pewnym stopniu ograniczanie zarzutów do dokonania katastrofy w ruchu lądowym. Udowodnienie zamiaru usiłowania zabójstwa nie jest w kontekście takich zdarzeń tak oczywiste, jak się może opinii publicznej wydawać.
Adam Sroga
radca prawny
ORZECZNICTWO
Wyrok TSUE z 8 lipca 2014 r. w sprawie C-83/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu