Sąd musi prześwietlić oskarżonego
Sąd rozstrzygający wniosek oskarżonego o dobrowolne poddanie się karze ma obowiązek sprawdzić wszystkie warunki pozwalające na jego uwzględnienie. I jeśli „chętny” do poddania się karze został już skazany za zarzucany mu czyn przez inny sąd, postępowanie trzeba umorzyć. Wskazał tak Sąd Najwyższy, który zajął się sprawą po interwencji rzecznika praw obywatelskich.
Jak wskazuje biuro RPO na swojej stronie internetowej, do jednego z sądów rejonowych trafił akt oskarżenia wobec pana Jarosława, właściciela firmy handlowo-usługowej. Zarzucono mu, że w 2014 r. pobrał od rolnika 7 ton zboża o wartości 4 tys. zł. Mimo faktury z 3-dniowym terminem płatności – nie zapłacił za towar. Drugi podobny zarzut dotyczył pobrania od innej osoby 26 ton pszenicy o wartości 18 tys. zł (także bez zapłaty).
Mężczyzna złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Sąd na to przystał i skazał go na osiem miesięcy pozbawienia wolności oraz nakazał zapłatę należnych kwot pokrzywdzonym. Wyrok się uprawomocnił.
Sęk w tym, że mężczyzna został wcześniej skazany za ten sam czyn przez inny sąd rejonowy. Kasację od późniejszego wyroku wywiódł RPO. Sąd Najwyższy w swym orzeczeniu podkreślił, że sąd rejonowy nie sprostał zadaniu. Wątpliwości powinny wzbudzić zgromadzone w sprawie notatki urzędowe. Należało więc postępowanie wobec mężczyzny umorzyć. Niezależnie od tego, że sam godził się na karę, sąd musi stać na straży procedury. ©℗
orzecznictwo
Wyrok Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2019 r., sygn. akt III KK 697/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu