USA nie pomogą w sprawie więzień CIA
Polski wymiar sprawiedliwości nie może liczyć na pomoc USA w badaniu rzekomych więzień CIA w naszym kraju - wynika z odpowiedzi Departamentu Sprawiedliwości, która właśnie dotarła do warszawskiej prokuratury.
O odmowie Amerykanów jako pierwsi poinformowali działacze Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, którzy starają się monitorować śledztwo prowadzone w wydziale przestępczości zorganizowanej i korupcyjnej warszawskiej prokuratury apelacyjnej.
Teraz wyszło na jaw, że 18 marca br. nasi prokuratorzy wystąpili z wnioskiem o pomoc prawną do amerykańskich organów wymiaru sprawiedliwości. Już 7 października 2010 r. Departament Sprawiedliwości USA poinformował, że na podstawie obowiązującego porozumienia o wzajemnej pomocy prawnej w sprawach karnych wniosek ten nie zostanie zrealizowany, a władze amerykańskie uważają tę sprawę za zamkniętą. Jednak dopiero dziś sprawa ujrzała światło dzienne.
- Szkoda, że prokuratura nie ujawniła sama tego faktu. Przez wiele miesięcy żyliśmy w przekonaniu, że być może Amerykanie pomogą nam w tym śledztwie - komentuje Adam Bodnar z HFPC. Według niego w 2009 r. nastąpił zwrot w polityce USA, by nie wyjaśniać całej sprawy. Bodnar jest przekonany, że odmowa nie oznacza definitywnego końca śledztwa. - Nie wiadomo, czy WikiLeaks nie ujawni czegoś w sprawie więzień CIA - mówi.
Również według rozmówców "DGP" stanowisko USA nie ma decydującego znaczenia dla losów śledztwa. Dotyczy ono przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków, czyli przestępstwa z art. 231 k.k. popełnionego przez polskich urzędników, a nie Amerykanów. - W uproszczeniu: badamy, czy najwyżsi polscy urzędnicy mieli prawo oddać władzę nad częścią Polski sojusznikom. Bo w rzeczywistości część ośrodka szkolenia polskiego wywiadu w Kiejkutach została przekazana Amerykanom - wyjaśnia jeden z doświadczonych prokuratorów.
Według naszych nieoficjalnych informacji w tym wątku śledztwa prokuratorzy już byli niemal gotowi sformułować oskarżenie m.in. przeciwko Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, Leszkowi Millerowi, Krzysztofowi Janikowi i Zbigniewowi Siemiątkowskiemu. Przy tym tylko ten ostatni odpowiadałby przed powszechnym sądem, a reszta przed Trybunałem Stanu. Jednak np. nieżyjący prezydent Lech Kaczyński nie wydał zgody na zwolnienie z tajemnicy państwowej swojego poprzednika.
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu