Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Współpracownik Dochnala wygrał z prokuraturą

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Dziesięć tysięcy złotych - tyle Sąd Apelacyjny w Warszawie zasądził na rzecz Krzysztofa Popendy, byłego asystenta Marka Dochnala. Powód? Przewlekłe, pięcioletnie śledztwo prokuratury.

Wiosną, po wyjściu na wolność z aresztu śledczego, Popenda poskarżył się sądowi na przewlekłość śledztwa prokuratury. Domagał się maksymalnego odszkodowania, jakie przysługuje w tym wypadku - 20 tys. zł. Wczoraj wygrał: Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że prokuratura opieszale prowadzi jego sprawę. I nakazał zapłacenie mu połowy sumy, której żądał.

Popenda nie kryje satysfakcji: - To jest porażka prokuratury. Wreszcie ktoś prawomocnie orzekł, że nie można w jednej sprawie prowadzić śledztwa przez pięć lat.

Leszek Goławski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, nie chce komentować wyroku. - Z zasady nie komentujemy spraw, które się toczą. Nie znam jeszcze uzasadnienia wyroku, ale ponieważ jest niezaskarżalny, na pewno będzie wykonany - mówi.

Krzysztof Popenda, były asystent lobbysty Marka Dochnala, trafił na czołówki gazet jesienią 2004 r. Został wówczas zatrzymany na lotnisku w Katowicach pod zarzutem wręczenia łapówki byłemu posłowi SLD Andrzejowi Pęczakowi.

W styczniu 2007 r. opuścił areszt po wpłaceniu kaucji. Ale rok później znów tam trafił: dostał zarzuty poświadczania nieprawdy w celu uzyskania korzyści majątkowej oraz niegospodarności. Chodziło o wyprowadzanie pieniędzy ze spółek należących do Dochnala.

Popenda wyszedł na wolność w kwietniu tego roku. W sumie w areszcie spędził 45 miesięcy. W jednej ze spraw - związanej z łapówką dla Pęczaka - katowicka prokuratura oskarżyła go dwa lata temu. Razem z Dochnalem ma zarzuty wręczania posłowi SLD łapówki m.in. w postaci "mercedesa full wypas". Grozi mu do 12 lat więzienia.

Wciąż nie jest zakończone śledztwo dotyczące wyprowadzania pieniędzy ze spółek Dochnala. Od grudnia 2004 r. prowadzi je Prokuratura Apelacyjna w Katowicach.

Popenda to nie pierwszy współpracownik Dochnala, który przed sądem skutecznie wykazuje opieszałość prokuratury. Także Maria S., była księgowa lobbysty, wygrała w sądzie z katowicką prokuraturą. Jest podejrzana o to, że pomagała w wystawianiu fikcyjnych faktur. Jej aresztowanie w 2006 r. było głośne na całą Polskę, bo do aresztu w Grudziądzu trafiła tuż przed porodem.

Ponieważ pierwsze zarzuty Maria S. dostała już w 2005 r., a sprawa wciąż nie trafiła do sądu, wystąpiła o odszkodowanie. Sąd w listopadzie tego roku przyznał jej 3 tys. zł.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.