Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Piłkarscy oszuści na razie uniknęli więzienia

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu nie wydał wczoraj ostatecznych wyroków dotyczących największej afery korupcyjnej w polskim futbolu.

Prokuratura chce jeszcze przesłuchać Jerzego G., byłego szefa kolegium sędziów PZPN. Może to spowodować, że tzw. sprawa Arki Gdynia zostanie skierowana do ponownego rozpatrzenia.

Wczoraj sąd apelacyjny zajął się odwołaniami od wyroków pierwszej instancji, które wnieśli adwokaci oskarżonych, a tak że prokuratorzy żądający wyższych kar.

Na sali nie było prawie nikogo spośród oskarżonych. Ryszard F. nie przyjechał do Wrocławia z powodów zdrowotnych. Nie było też głównego oskarżonego w tej sprawie, byłego prezesa Arki Jacka M.

- Bali się, że jak zostaną skazani, to sąd każe ich od razu zatrzymać. Lepiej było nie ryzykować - komentowano nieobecność 15 spośród 17 oskarżonych. Odwagą wykazali się jedynie Krzysztof S., były piłkarz Arki, i ekswiceprezes gdyńskiego klubu Grzegorz G.

Rozprawa apelacyjna rozpoczęła się od wystąpienia prof. Jacka Giezka, który chciał wystąpić do Sądu Najwyższego z pytaniem, czy sędziowie są uczestnikami lub organizatorami meczów piłkarskich. Prowadzący rozprawę sędzia Bogusław Tocicki uznał jednak, że na takie pytanie może odpowiedzieć także sąd apelacyjny.

Kiedy prokurator Krzysztof Grzeszczak wniósł o ujawnienie i włączenie do sprawy Arki zeznań zatrzymanego w poprzednim tygodniu Jerzego G., po sali rozszedł się szmer.

- Cieszyliśmy się razem ze wszystkimi adwokatami - powiedział DGP Andrzej Grabiński, obrońca Ryszarda F. - Oznacza to bowiem, że trzeba będzie przesłuchać kolejnych świadków. Do G. na pewno będziemy mieć mnóstwo pytań, a sąd apelacyjny jest od tego, żeby oceniać dowody, a nie prowadzić śledztwo. Dlatego zeznania G. zostaną wyłączone z tej sprawy i albo wyrok zostanie uchylony, albo sprawa zostanie skierowana do ponownego rozpatrzenia - uważa mecenas Grabiński.

Sąd zgodził się jednak przesłuchać świadka Jerzego G. na kolejnej rozprawie, 12 stycznia. Obrona znowu będzie starała się udowodnić, że paragraf 296b kodeksu karnego nie dotyczy sędziów i obserwatorów meczów, a także że spotkania II ligi w latach 2003 - 05 nie były rozgrywkami profesjonalnymi (tylko takich dotyczy paragraf mówiący o korupcji w sporcie). - Wśród wskazanych przez prokuraturę meczów jest spotkanie Arki z MKS Mława, w którym grali sami amatorzy utrzymujący się ze stypendiów. I to ma być profesjonalna liga? Postaramy się udowodnić, że 296b to bubel prawny - zapowiada Grabiński.

asz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.