Rząd po cichu wycofał się z pomysłu Czumy
Minister Kwiatkowski twierdzi, że planu "wskaż dilera, a unikniesz kary" nie było
Rząd chyłkiem wycofał się z zapowiedzi byłego ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy, że osoby przyłapane na posiadaniu niewielkich działek narkotyków mogą uniknąć kary, gdy wskażą swojego dilera. Dziś Ministerstwo Sprawiedliwości zapewnia, że "na żadnym etapie prac nad projektem takiej propozycji nie było". Mimo że ponad dwa miesiące temu pomysł ten został zaprezentowany na rządowej stronie internetowej.
W ostatni wtorek rząd zaakceptował założenia ministra sprawiedliwości do nowelizacji ustawy antynarkotykowej. Nie zawierają one pomysłu Czumy "wydaj dilera, unikniesz kary".
Zapytaliśmy więc nowego ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego, co się z nim stało. Minister odpisał nam, że... nigdy nie słyszał o kontrowersyjnym pomyśle swego poprzednika. Co więcej zapewnił nas, że w założeniach do tej ustawy nigdy nie było zapisu uzależniającego odstąpienie od kary od wskazania dilera. Fakty temu przeczą i wskazują, że rząd bez rozgłosu porzucił powszechnie skrytykowaną propozycję Czumy. Była ona umieszczona w założeniach do projektu i zaprezentowana na początku września na stronie internetowej kancelarii premiera.
To, że pomysł Czumy istniał, przyznaje Barbara Wilamowska, koordynator ministra sprawiedliwości ds. rozwiązywania problemów narkomanii, która pilotuje ustawę.
Dlaczego rząd nie skorzystał z propozycji? - Minister Czuma przedstawił swój pogląd na ten temat. Nie jest jednak specjalistą w dziedzinie narkomani i w rezultacie użył przesadnych sformułowań - mówi Wilamowska. I jak wyjaśnia, oficjalny komunikat po posiedzeniu rządu 8 września zawierał te założenia "bo minister Czuma sam dodał sformułowanie o możliwości odstąpienia od kary w zamian za wskazanie dilera".
Co obecnie przewiduje złożenie ustawy? - W świetle projektu posiadanie środków odurzających jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności. W wypadku mniejszej wagi, np. posiadania niewielkich ilości substancji, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Oznacza to, że stan prawny w zakresie karania za posiadanie nie uległ żadnej zmianie - wyjaśnia minister Kwiatkowski.
Czuma jako minister sprawiedliwości swój pomysł ogłosił w lipcu. - Dajemy prokuratorowi instrument prawny, że może on odstąpić od ścigania posiadacza niewielkiej ilości narkotyku, wykorzystując okazję trafienia przez niego do handlarza - mówił.
Plan podchwycił Donald Tusk. - Naszym wrogiem jest producent, diler, a nie ten, szczególnie młody, 16- czy 17-letni człowiek, który pierwszy raz po coś sięga - tłumaczył na konferencji prasowej.
Specjaliści zwracali uwagę m.in. na to, że zamiast skłaniać ludzi do wsypania dilera, lepiej wprowadzać zasadę "leczyć, nie karać". Dlatego odejście po cichu od zapisu "wydaj dilera, unikniesz kary" cieszy Jolantę Koczurowską, szefową Monaru. Jej zdaniem pomysł Czumy był wyjątkowo niefortunny. Narażałby młode osoby na nieprzewidywalne reakcje dilerów.
@RY1@i02/2009/231/i02.2009.231.000.002a.001.jpg@RY2@
SE/East News
Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski wycofuje się z założeń Andrzeja Czumy
@RY1@i02/2009/231/i02.2009.231.000.002a.002.jpg@RY2@
O pomyśle zaniechania ścigania osób posiadających narkotyki informowała kancelaria premiera na swojej stronie interenetowej (patrz skan powyżej). Można było dowiedzieć się z niej o założeniech do projektu ustawy o przeciwdziałaniu narokomanii "(...) dającymi możliwość zaniechania ścigania (...) osób posiadających nieznaczne ilości środków odurzających (...), jeżeli pomogą organom ścigania w schwytaniu handlarzy narkotyków". Resort sprawiedliwości teraz twierdzi, iż "na żadnym z etapów prac nad założeniami" nie przewidywano tego rozwiązania.
Iwona Dudzik
iwona.dudzik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu