Trzy lata więzienia za kradzież haseł w internecie
Oszuści internetowi na masową skalę podszywają się pod banki oraz instytucje finansowe i wyłudzają poufne hasła, loginy użytkowników oraz ich pieniądze.
Liczba kradzieży tożsamości w sieci rośnie niebywale szybko. Zaskakująca jest łatwość zdobywania tych danych.
W ubiegłym tygodniu przestępcy po raz kolejny podszyli się pod bank BZ WBK i wysłali do jego klientów e-maile z prośbami o podanie haseł do kont bankowych. Kilka dni wcześniej hakerzy opublikowali w internecie dziesiątki tysięcy wykradzionych haseł i loginów do kont poczty elektronicznej, m.in. z Hotmaila i Gmaila. Policja zatrzymała siedmiu nastolatków, którzy w sierpniu wykradli około 100 tys. haseł użytkowników serwisu Wykop.pl.
Ofiarami oszustów są przede wszystkim nieostrożni internauci, którzy bez zastanowienia podają szczegółowe dane o swoich kontach.
- Informacje pozostawiane przez nas w sieci wydają się nam nieistotne. Przestępcy dorabiają się jednak na ich kradzieży prawdziwych fortun - mówi Michał Serzyński, generalny inspektor ochrony danych osobowych.
Dużą wartość dla cyberprzestępców mają nie tylko dane o dostępie do kont czy kart kredytowych. Bezcenne są dla nich także najprostsze dane typu login i hasło do skrzynki e-mailowej. Z lektury zawartości kont e-mailowych można wiele dowiedzieć się o ich właścicielach, o zasobności ich portfeli, jak również o tym, z kim korespondują.
W przypadkach masowej kradzieży chodzi najczęściej o stworzenie bazy danych i wykorzystywanie jej do dalszych działań mających wszystkie kodeksowe cechy zorganizowanej przestępczości. Osoby biorące udział w internetowych włamaniach i kradzieżach haseł muszą liczyć się z sankcjami nawet do trzech lat pozbawienia wolności.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu