Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Po interwencji rodziny sąd będzie mógł orzec natychmiastowe zatrzymanie przestępcy

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Ministerstwo Sprawiedliwości w przyszłym roku uruchomi alarmową infolinię, która pomoże w ściganiu osób znęcających się nad rodziną. Pomysł, choć nie bez zastrzeżeń, popierają także opozycja i organizacje pozarządowe. Eksperci wskazują jednak, że to może być tylko półśrodek.

Jak ma działać infolinia? - Jeśli ktoś czuje się zagrożony ze strony np. małżonka, który odsiaduje wyrok za przemoc, otrzymuje od niego groźby i ma poczucie zagrożenia, wtedy wystarczy zadzwonić na infolinię - tłumaczy pomysłodawca, wiceminister Krzysztof Kwiatkowski.

Telefon odbierze odpowiednio wyszkolony pracownik, który zawiadomi dyrektora więzienia, w którym skazany za przemoc odsiaduje wyrok. Informacja o niedozwolonym kontakcie z ofiarą zostanie wpisana do akt i będzie miała wpływ na dalsze odbywanie kary.

Podobnie w sytuacji, gdy sprawca otrzymał wyrok w zawieszeniu i po powrocie do domu znowu znęca się nad rodziną. Informacje o tym otrzyma prezes sądu rejonowego, a także prokurator i kurator. Sąd będzie mógł zarządzić natychmiastowe zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie na posiedzenie sądu, który odwiesi warunkowe zwolnienie. A policja wyśle na miejsce patrol, który sprawdzi, co się dzieje w domu.

Linia czynna będzie przez całą dobę na terenie całego kraju w cenie połączenia lokalnego. Jak wylicza resort, w ubiegłym roku za znęcanie się nad rodziną skazano 15,2 tys. osób, z czego tylko 380 osobom zakazano kontaktów.

Ma to być też mechanizm prewencyjny: przestępcy już w wiezieniu dowiedzą się, że jeśli będą straszyć ofiary, mogą one zadzwonić na infolinię, co spowoduje reakcję wymiaru sprawiedliwości.

Pomysł jest odpowiedzią na całą serię tragicznych zdarzeń, kiedy przestępcy karani za przemoc domową przy pierwszej okazji mścili się na rodzinach i ofiarach. W styczniu tego roku 32-letni Jan Sz. zamordował szwagierkę i jej konkubenta w Machcinie (Wielkopolska), bo kobieta potwierdziła w sądzie, iż bił i gwałcił żonę. W lutym, po trzech dniach na wolności, żonę zamordował 32-letni Marek W. z Chodla (Lubelskie). Obaj mężczyźni siedzieli w areszcie tymczasowym za znęcanie się nad rodziną, jednak zostali przez sąd zwolnieni. Rodziny prosiły policję o ochronę, ale się jej nie doczekały.

Po tych zdarzeniach resort przygotował nowelizację kodeksu karnego wykonawczego, ale nie jest to rozwiązanie wystarczające. - Infolinia to półśrodek. Zmiany muszą być radykalne, przestępca musi mieć zakaz zbliżania się do ofiary - mówi Magdalena Kochan, posłanka PO z komisji rodziny.

Joanna Kluzik-Rostkowska z PiS także podkreśla, że konieczne są radykalniejsze rozwiązania: - Ten telefon ma sens, ale w sytuacji gdy przestępca ma zakaz zbliżania się do ofiary. Jednak w Polsce rzadko się go stosuje. Obecnie mam wiele wątpliwości, np. co, jeśli sprawca bez uprzedzenia zabierze telefon i zamorduje ofiarę? - pyta retorycznie. Jej zdaniem infolinia może wspomóc, ale nie zastąpi dziurawego systemu.

Iwona Dudzik

iwona.dudzik@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.