Funkcjonariusze publiczni będą lepiej chronieni
Zaostrzono kary za przestępstwa skierowane przeciwko funkcjonariuszom, tj. za czynną napaść skutkującą uszczerbkiem na jego zdrowiu (ciężkim lub średnim) oraz za zabójstwo funkcjonariusza
W obecnym brzmieniu kodeksu karnego funkcjonariusze publiczni korzystają już ze wzmożonej ochrony, która przejawia się m.in. w wyższym zagrożeniu karą za przestępstwa skierowane przeciwko nim w stosunku do takich samych zachowań skierowanych przeciwko niefunkcjonariuszom (jak np. naruszenie nietykalności cielesnej czy zniewaga). Z ochrony identycznej jak funkcjonariusze korzystają także niefunkcjonariusze "przybrani im do pomocy" przy wykonywaniu czynności służbowych. Ustawodawca uznał jednak, że ochrona funkcjonariuszy jest wciąż niewystarczająca i omawianą nowelizacją dokonał jej wzmocnienia na kilka sposób.
Po pierwsze, wprowadzono zasadę, że funkcjonariusz publiczny korzysta z silniejszej ochrony nie tylko - jak dotychczas - jeżeli popełniony został przeciwko niemu czyn zabroniony "podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych", lecz także gdy bezprawny zamach na funkcjonariusza ma miejsce "z powodu wykonywanego przez niego zawodu lub zajmowanego stanowiska". Jest to zatem swoista forma tzw. hate crime (przestępstwa z nienawiści), czyli popełnianego wskutek szczególnie nagannej niechęci do danej grupy osób (najczęściej chodzi tu o motywację rasistowską, w tym przypadku zaś - by tak się wyrazić - o anyfunkcjonaryzm).
Po drugie, zaostrzono kary za przestępstwa skierowane przeciwko funkcjonariuszom, tj. czynną napaść na funkcjonariusza skutkującą jego uszczerbkiem na zdrowiu (tzw. ciężkim lub średnim) oraz za zabójstwo funkcjonariusza.
Po trzecie, w stosunku do policjantów wskazano także, że korzystają oni z ochrony właściwej dla funkcjonariuszy również, gdy podejmują swój czynności "poza czasem służby". Trudno wskazać powód, dla którego identycznej regulacji nie wprowadzono np. dla straży miejskich.
Po czwarte, podniesiono zagrożenie karne dla sprawców, którzy naruszają nietykalność cielesną osób działających w celu ochrony bezpieczeństwa lub porządku publicznego (niebędących funkcjonariuszami). Nadto znowelizowano przepis o obronie koniecznej, wskazując, że osoba, która w obronie koniecznej odpiera zamach na dobro cudze chronione prawem (tzw. pomoc konieczna), jeżeli jest to związane z ochroną porządku lub bezpieczeństwa publicznego - za wyjątków przypadków, gdy zamach narusza wyłącznie część lub godność danej osoby (czyli w praktyce polega na agresji słownej) - korzysta z ochrony przewidzianej dla funkcjonariusza publicznego. Ta ostatnia nowelizacja jest szczególnie interesująca, bowiem przy okazji pozytywnie rozstrzyga dyskusyjną dotąd kwestię, czy obrony konieczna w ogóle przysługuje przeciwko zamachom godzącym w cześć osoby, tzn. czy w granicach konieczności obrony możemy np. zakneblować osobę, która nas znieważa.
Celem nowelizacji było powstrzymanie sprawców przed atakowaniem funkcjonariuszy publicznych. Nie sądzę, aby cel ten mógł zostać osiągnięty przez zaostrzanie kar, którego wpływ na zachowania sprawców zapewne będzie niewielki. Pozytywny skutek może ona natomiast wywrzeć na samych funkcjonariuszach, jeżeli będzie poczytana za moralne wsparcie. Badanie kryminologiczne pokazują bowiem, że redukowanie lęku u policjantów sprzyja ich większej skuteczności i obniża poziom agresji.
Niestety, nie przesądzono przy okazji tej nowelizacji zasady, że przepisy dotyczące użycia broni i przymusu bezpośredniego z ustawy o Policji nie stanowią przepisów szczególnych wobec regulacji kodeksu karnego o obronie koniecznej (tak niestety konsekwentnie interpretuje to Sąd Najwyższy). Skutek tej wykładni jest taki, że w niektórych przypadkach policjantowi przysługuje mniej uprawnień do obrony niż niepolicjantowi. Niniejsza nowelizacja była dobrą, acz zmarnowaną okazją, aby to zmienić.
Wadą nowej ustawy jest również moim zdaniem nieobjęcie ochroną właściwą dla funkcjonariuszy osoby niebędącej funkcjonariuszem, która dokonuje tzw. obywatelskiego ujęcia, czyli zatrzymuje sprawcę przestępstwa na gorącym uczynku lub w bezpośrednim pościgu (osoba taka - wobec faktu, że zamach już się zakończył nie może się powołać na obronę konieczną).
Celem nowelizacji było powstrzymanie sprawców przed atakowaniem funkcjonariuszy publicznych
Ustawodawca uznał, że ochrona funkcjonariuszy jest wciąż niewystarczająca, i w nowelizacji dokonał jej wzmocnienia
@RY1@i02/2010/252/i02.2010.252.055.007b.001.jpg@RY2@
Tomasz Krawczyk, adwokat, Kancelaria Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy
Not. Agnieszka Bobowska
Ustawa z 26 listopada 2010 r. o zmianie ustawy Kodeks karny oraz ustawy o Policji.
po upływie trzech miesięcy od dnia ogłoszenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu