Prokuratura wciąż nie wie, co zrobi z Kamińskim
Po trzech latach rzeszowska prokuratura zakończyła śledztwo przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu.
Oskarżyciele nadal nie mogą zdecydować, czy postawią byłego szefa CBA przed sądem, czy umorzą postępowanie. Teraz mają 14 dni na podjęcie decyzji. W czerwcu rzeszowska prokuratura była pewna, że Kamiński stanie przed sądem. Na trzy dni przed drugą turą wyborów prezydenckich Robert Kiliański, szef Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, obwieścił, że śledztwo zostało zakończone, a w lipcu akt oskarżenia trafi do sądu. Wybuchł skandal, w którym zarzucono prokuraturze zaangażowanie w kampanię wyborczą. Kiliański zrezygnował z funkcji. Śledztwo zostało po raz kolejny przedłużone. Oskarżyciele przesłuchali dodatkowo dwóch świadków i zamknęli postępowanie.
Treść zarzutów postawionych Kamińskiemu objęta jest tajemnicą. Wiadomo tylko, że prokuratura zarzuca mu nadużycie uprawnień i kierowanie nielegalnymi działaniami operacyjnymi CBA w sprawie afery gruntowej z 2007 roku. Podejrzanym w tej sprawie jest też były wiceszef CBA Maciej Wąsik.
mdo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu