2 mln zł łapówek dla szefa katowickiej GDDKiA
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała we wtorek Krzysztofa R., szefa katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
ABW podejrzewa go o to, że przez 9 lat brał łapówki. Teraz grozi mu za to nawet 12 lat więzienia.
Wczoraj katowiccy śledczy złożyli wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Krzysztof R. i zatrzymany wcześniej były wicedyrektor katowickiego oddziału GDDKiA Henryk P. zdaniem śledczych od stycznia 1998 r. do lutego 2007 r. przyjęli 1,8 mln zł łapówek. Dzielili się nimi po połowie.
- Mechanizm był prosty. Pobierali 5 proc. wartości zlecenia od firmy, która zajmowała się obsługą dróg - wyjaśnia Mariusz Łączny z zespołu prasowego Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Za co? - Za to, że przelewy za wykonane usługi błyskawicznie wpływały na konto albo że GDDKiA nie wnosiła zastrzeżeń do ich pracy - dodaje.
Nie wiadomo, czy Krzysztof R. przyznał się do winy i czy złożył jakiekolwiek wyjaśnienia - centrala generalnej dyrekcji sprawy komentować nie chce.
- R. został zawieszony w obowiązkach. Przejęła je jego zastępczyni ds. inwestycji Ewa Borucka - mówi Marcin Hadaj, rzecznik prasowy GDDKiA. Zaznacza, że zatrzymanie R. nie wpłynie na tempo inwestycji drogowych na południu Polski. - Te najistotniejsze dotyczące budowy autostrad czy dróg ekspresowych i tak są nadzorowane przez centralę - przekonuje Hadaj.
Krzysztof R. to kolejna osoba podejrzana w tym postępowaniu. W kwietniu tego roku wraz z byłym wicedyrektorem Henrykiem P. zatrzymano także trzy inne osoby - przedstawicieli władz spółki, która miała wręczać łapówki.
ag
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu