Prokuratura walczy z czasem
Już we wrześniu może upaść akt oskarżenia wobec siedmiu żołnierzy za zabicie cywili z afgańskiej wioski Nangar Khel. Wiele wskazuje na to, że wojskowa prokuratura nie zdąży do tego czasu uzupełnić dowodów.
W czerwcu Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie odesłał prokuratorom akt oskarżenia. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu ma zdobyć m.in. nasłuchy radiowe amerykańskiego wywiadu z dnia tragedii, protokoły pierwszych przesłuchań po niej, dokumentację medyczną pomocy udzielonej ofiarom ostrzału, przesłuchanie amerykańskich lekarzy udzielających pierwszej pomocy, uzyskanie opinii biegłych kartografów co do dokładnego usytuowania moździerza, z którego pociski spa dły na wioskę. Jak dowiedział się "DGP", wojskowi prokuratorzy poszukują też amerykańskiego meldunku, który trafił do płk. Martina Schweitzera, dowódcy 4. grupy bojowej w Afganistanie. Schweitzer bronił polskich żołnierzy, tłumacząc, że meldunki i obserwacja satelitarna wskazywały na dużą aktywność talibów w okolicy Nangar Khel. I że podobne incydenty często zdarzają się w amerykańskiej armii. W czasie wojny w Afganistanie wielokrotnie doszło do zabicia cywili w niejasnych okolicznościach.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.