Prokuratura walczy z czasem
Już we wrześniu może upaść akt oskarżenia wobec siedmiu żołnierzy za zabicie cywili z afgańskiej wioski Nangar Khel. Wiele wskazuje na to, że wojskowa prokuratura nie zdąży do tego czasu uzupełnić dowodów.
W czerwcu Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie odesłał prokuratorom akt oskarżenia. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu ma zdobyć m.in. nasłuchy radiowe amerykańskiego wywiadu z dnia tragedii, protokoły pierwszych przesłuchań po niej, dokumentację medyczną pomocy udzielonej ofiarom ostrzału, przesłuchanie amerykańskich lekarzy udzielających pierwszej pomocy, uzyskanie opinii biegłych kartografów co do dokładnego usytuowania moździerza, z którego pociski spa dły na wioskę. Jak dowiedział się "DGP", wojskowi prokuratorzy poszukują też amerykańskiego meldunku, który trafił do płk. Martina Schweitzera, dowódcy 4. grupy bojowej w Afganistanie. Schweitzer bronił polskich żołnierzy, tłumacząc, że meldunki i obserwacja satelitarna wskazywały na dużą aktywność talibów w okolicy Nangar Khel. I że podobne incydenty często zdarzają się w amerykańskiej armii. W czasie wojny w Afganistanie wielokrotnie doszło do zabicia cywili w niejasnych okolicznościach.
Jednym z przykładów jest atak amerykańskiego lotnictwa na dwa zbiorniki paliwa pod Kunduzem w zeszłym roku. Amerykanie podjęli akcję na prośbę niemieckich żołnierzy. Dostali polecenie celowania w ludzi. Zależnie od szacunków w operacji zginęło od 17 do 142 cywili. Akcja doprowadziła do skandalu w Niemczech, jednak amerykańscy piloci nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności.
- Niektóre czynności zlecone przez sąd już wykonaliśmy. Pomaga nam polski prokurator przy kontyngencie w Afganistanie - powiedział "DGP" płk Jakub Mytych z wojskowej prokuratury w Poznaniu. Jego zdaniem sąd mógł sam przeprowadzić te dowody w trakcie procesu żołnierzy oskarżonych o zbrodnię wojenną. - Kodeks postępowania karnego przewiduje taką możliwość. Sąd mógł np. wyznaczyć innego sędziego, który by przeprowadził brakujące dowody - tłumaczy płk Mytych.
Co się stanie, jeżeli prokuratura nie zdąży do 3 września? - Sąd może rozpatrzyć sprawę na korzyść oskarżonych - przyznaje wojskowy prokurator. Czy w takim razie oskarżyciele wygrają wyścig z czasem? - To okaże się we wrześniu.
Maciej Duda
współpraca Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu