Anna Jarucka winna wszystkich zarzutów
Była asystentka Włodzimierza Cimoszewicza Anna Jarucka została wczoraj skazana na półtora roku więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Przed pięcioma laty to właśnie po aferze z jej udziałem polityk lewicy wycofał się ze startu w wyborach.
- Prowokacja pani Jaruckiej została zdemaskowana i osądzona - triumfował po ogłoszeniu wyroku pełnomocnik Cimoszewicza mec. Bogdan Michalak. Sam Cimoszewicz nie pojawił się wczoraj na sali sądowej. Zabrakło też Anny Jaruckiej, która zasłaniała się "względami rodzinnymi". Pod jej nieobecność sąd uznał ją winną sfałszowania dokumentu, w którym Włodzimierz Cimoszewicz miał w 2002 r. rzekomo upoważnić ją do zamiany swego oświadczenia majątkowego za 2001 r., i posłużenia się nim. Sędzia Salomea Truszkowska podkreślała przy tym, że Jarucka działała z wyrachowaniem, a czyny, których się dopuściła, "realizując osobiste interesy", są naganne moralnie i mają wysoki stopień szkodliwości społecznej.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.