Bohaterowie afery gruntowej bez wyroków
Nagły zwrot akcji w jednym z najgłośniejszych procesów: sąd II instancji uchylił wyroki wobec Piotra Ryby i Andrzeja K., bohaterów afery gruntowej.
Uzasadnienie wyroku warszawski sąd w całości utajnił. Nieoficjalnie usłyszeliśmy, że jest ono miażdżące dla prokuratury, Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz sądu I instancji. - Chodzi o to, że sąd I instancji uniknął oceny działań CBA przeciw Rybie i K., uznając, że do skazania obydwu wystarczy, że powoływali się na wpływy w administracji rządowej - tłumaczy osoba znająca sprawę. - Mam nadzieję, że teraz uda się tę prowokację wyjaśnić - mówił wczoraj Ryba.
Ostatecznie sąd I instancji skazał za płatną protekcję Rybę na 2,5 roku więzienia, a Andrzeja K. na karę grzywny. Od tego wyroku odwołali się obrońcy Ryby, wnosząc o jego uchylenie i zbadanie, czy działania CBA były legalne.
Przypomnijmy, że agenci CBA wcielili się wtedy w biznesmenów desperacko poszukujących możliwości szybkiego odrolnienia ziemi na Mazurach. Znaleźli dwóch mężczyzn, którzy obiecali załatwić tę sprawę w zamian za łapówkę w wysokości 3 mln zł. Cała operacja od początku była kontrowersyjna: działka nie istniała, agenci CBA fałszowali dokumenty, a Andrzej K. w ostatniej chwili zrezygnował z łapówki. Nie udało się również dowieść, że wicepremier Andrzej Lepper miał otrzymać część łapówki. Potem okazało się, że K. był znakomicie powiązany ze środowiskiem Pałacu Prezydenckiego. Według prokuratury w Rzeszowie ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński mógł złamać prawo w tej sprawie.
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu