Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Śledczy badają miedziowych

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Związek zawodowy pracowników przemysłu miedziowego (ZZPPM) z KGHM znalazł się pod lupą śledczych.

Lubińska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie przywłaszczenia mienia powierzonego związkowi, któremu nieprzerwanie od 1991 r. przewodniczy dolnośląski baron SLD Ryszard Zbrzyzny.

Sprawa dotyczy możliwych nadużyć finansowych na terenie kopalni miedzi Rudna. Związkowi szefuje tam Leszek Hajdacki - wiceszef centrali ZZPPM, a z wyboru załogi członek rady nadzorczej KGHM. Według informacji, na podstawie których wszczęto śledztwo, w filii kierowanej przez Hajdackiego nie były księgowane wpłaty tzw. składek dobrowolnych związkowców.

Z tych środków finansowane są wyjazdy wypoczynkowe czy imprezy dla członków zjazdu. W sumie chodzi o kilkadziesiąt imprez. Nasz informator pokazał nam bilans finansowy za 2008 rok. W rubryce "składki dobrowolne" widnieje kwota ponad 45 tys. zł. Jednak nie ma żadnych szczegółów, np. ile osób i w jakich kwotach wpłacało pieniądze. I to pomimo że na osobnym formularzu wyszczególnione są imprezy, na które zbierane są dobrowolne składki.

Nasz rozmówca z KGHM podejrzewa, że pieniędzmi mogły obracać osoby należące do władz związku. Zaznacza, że o finansowych nieprawidłowościach w filii kierowanej przez Hajdackiego informowany był Ryszard Zbrzyzny. Ale nie podjął żadnych działań. - To pomówienia, na wszystkie operacje finansowe mamy stosowne dokumenty, które już przekazałem prokuraturze, i nie mam sobie nic do zarzucenia - ucina rozmowę Hajdacki.

Prok. Romuald Brzeziński mówi tylko, że w wyniku postępowania sprawdzającego śledczy podjęli decyzję o wszczęciu śledztwa w sprawie przywłaszczenia mienia powierzonego, a w sprawie pomaga im policja z Polkowic.

Do ZZPPM należy ponad 5 tys. pracowników różnych zakładów wchodzących w skład KGHM. Każdemu z nich organizacja co miesiąc ściąga 1 proc. pensji brutto. Pieniądze te trafiają na konto organizacji związkowej.

Artur Grabek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.