Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

W sądach sprawy z dziecięcą buźką poza kolejnością

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Sprawy, w których poszkodowanymi są dzieci, mają być rozpatrywane przez sądy karne bez kolejki i bez możliwości odraczania - tego chce Ministerstwo Sprawiedliwości.

O wprowadzenie takich zapisów zaapelowała do ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego działająca przy jego resorcie Rada ds. Pokrzywdzonych Przestępstwem.

Kilka dni temu minister pojawił się na jej posiedzeniu i obiecał spełnić postulat. Na kolejnym posiedzeniu rady ma zostać zredagowane pismo, które minister roześle do wszystkich sądów karnych w Polsce. Resort sprawiedliwości potwierdza, że trwają prace nad takim dokumentem.

- Trafi do wszystkich sądów apelacyjnych. Tego rodzaju sugestia nie naruszy niezawisłości sędziowskiej ani nie zdezorganizuje pracy poszczególnych wydziałów, a jedynie przyniesie wymierne korzyści dla małoletnich pokrzywdzonych bądź świadków - zapewnia minister Krzysztof Kwiatkowski.

Sprawy dotyczące dzieci byłyby oznaczane specjalnym, niebieskim stemplem przedstawiającym dziecięcą twarz. - Początkowo myśleliśmy, żeby to była uśmiechnięta buzia, ale po zastanowieniu myślę, że powinna być raczej smutna - mówi członek Rady ds. Pokrzywdzonych, sędzia Anna Maria Wesołowska. - To ciekawa propozycja - zapewnia minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski

Taki specjalny stempel ma być gwarancją, że akta nie zalegną na półkach. Jednak Kwiatkowski zwraca uwagę, że by wprowadzić takie symbole, należy wpierw zmienić zarządzenie z 2003 roku w sprawie organizacji i zakresu działania sekretariatów sądowych oraz innych działów administracji sądowej. - To kwestia nowelizacji bądź wydania nowego zarządzenia - mówi minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.

O wprowadzenie takich rozwiązań organizacje zajmujące się dziećmi ofiarami przestępstw zabiegają od lat. Dziś procesy, w których są one ofiarami, potrafią toczyć się latami. Zakończona w 2005 roku sprawa Włodzimierza K., nauczyciela muzyki oskarżonego o molestowanie uczennic, a nawet próbę gwałtu na jednej z nich, ciągnęła się pięć lat. Zakończona w tym roku sprawa Krzysztofa B. z Siemiatycz, który przez sześć lat bił i gwałcił córkę - rok. Prawnicy podkreślali, że to i tak sprawnie.

Członkowie Rady ds. Pokrzywdzonych chcą, by rozprawy dotyczące krzywdzonych dzieci były załatwiane niezwłocznie po tym, jak akta sprawy trafiają do sądu. - Tutaj nie może być mowy o odraczaniu - mówi sędzia Wesołowska.

Sprawy karne, w których pokrzywdzone są dzieci, dotyczą głównie znęcania się fizycznego bądź molestowania seksualnego. Sprawcą bardzo rzadko jest ktoś nieznajomy. Najczęściej to nauczyciel, opiekun, a zdarza się, że nawet rodzic.

Długotrwałość procesów sądowych oznacza dla każdej młodej osoby prawdziwą gehennę. Przez kolejne miesiące czy nawet lata dziecko będzie musiało się spotykać, a często nawet mieszkać ze swoim katem.

Anna Monkos

Maciej Duda

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.