Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Ziobro wspiera ministra z PO

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Propozycje ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego dotyczące zaostrzenia kar za zabójstwo już zyskały sojuszników.

Jego projekt popiera minister sprawiedliwości za rządów PiS Zbigniew Ziobro. Obecnie za zabójstwo policjanta sąd może skazać na kary od 8 do 15 lat więzienia, 25 lat lub dożywocia. Teraz Ministerstwo Sprawiedliwości chce ograniczyć uznaniowość składu orzekającego tak by mogły zapaść tylko dwa najsurowsze wyroki: 25 lat lub dożywocie.

Jak uzasadnia to ministerstwo? - To ma na celu wzmocnienie ochrony najbardziej narażonych na agresję fizyczną funkcjonariuszy publicznych, a więc m.in. policjantów - mówi nam minister Krzysztof Kwiatkowski.

Jak opowiada nam minister, niedawne brutalne ataki na policjantów utwierdziły go w przekonaniu o konieczności zmian w kodeksie karnym. - Te wydarzenia zwiększają poczucie zagrożenia oraz lęk obywateli przed przestępczością i nie mogą się powtarzać - podkreśla Kwiatkowski. Dodaje też, że tego rodzaju sytuacje osłabiają zaufanie społeczne do państwa i stanowionego prawa, które jest postrzegane jako nieefektywne.

Czy propozycje Ministerstwa Sprawiedliwości mogą liczyć w Sejmie na poparcie? Jeśli minister zdoła uzyskać dla nich wsparcie swojej formacji politycznej, to nie będzie kłopotów z ich przyjęciem. Bo wszystko wskazuje na to, że poprze je PiS.

Propozycje już podobają się byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze. - Popieram rozwiązania Kwiatkowskiego. Są one zgodne z naszymi. Te zmiany polegają m.in. na wprowadzeniu zwiększenia ochrony osób, które nie działają we własnej obronie, lecz w obronie koniecznej osób trzecich lub mienia, które chcą zniszczyć wandale. To nowość, której nie było w naszych propozycjach - mówi nam Ziobro.

Były minister sprawiedliwości dodaje jednak, że w proponowanej noweli brakuje kary bezwzględnego dożywocia za zabójstwo. - Dziś nawet skazany na dożywocie może ubiegać się o przedterminowe zwolnienie - ubolewa Ziobro.

Propozycje Kwiatkowskiego krytykuje jednak znany karnista prof. Piotr Kruszyński. - To tworzenie prawa na podstawie wydarzeń - mówi.

Maciej Duda

maciej.duda@infor.pl

Każdy policjant, idąc po raz pierwszy na służbę, powinien usłyszeć od swojego zwierzchnika takie zadanie: "Masz wrócić żywy". Od 1989 roku zginęło 130 funkcjonariuszy. Wielu zostało napadniętych, znieważonych. Polscy policjanci są ciągle zagrożeni. Zmiana przepisów kodeksu karnego nie wystarczy. Jak długo policjant będzie się sam musiał tłumaczyć z tego, że bandyci na niego napadli? Że to nie on jest winien, ale ci, którzy go pobili? W Polsce najczęściej daje się wiarę bandytom, a nie policjantom!

Bo za atak na funkcjonariusza państwowego kodeks karny powinien przewidywać zagrożenie najwyższą karą.

Tragiczna śmierć asp. Andrzeja Struja została bardzo słusznie nagłośniona przez media, a jej sprawcy napiętnowani. Zapewne zostaną ostro osądzeni. Ale gdyby ta tragedia wydarzyła się w małym mieście i nie była tak głośna w mediach, wyrok byłby niższy. Zmiana przepisów powinna powodować, że policjant będzie się czuł po prostu bezpieczniej.

I to jest prawdziwym problemem. Zawód policjanta nie cieszy się prestiżem. Funkcjonariusze, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo 38 milionów obywateli, są traktowani jako cel do znieważania, obiekt wulgarnych żartów. To nie do pomyślenia.

Reakcje na straszną śmierć aspiranta Struja to niestety zjawisko chwilowe. Także jeśli chodzi o solidarność zawodową policjantów. A przecież inaczej jest choćby w USA.

Tam funkcjonariusze wzajemnie dbają o swoje własne bezpieczeństwo. Amerykański gliniarz ma prawo służbowym samochodem wrócić do domu, jeździć nim do pracy czy na zakupy po służbie. Ale przez cały ten czas musi mieć włączoną radiostację, a w aucie trzymać broń. I gdy usłyszy sygnał, że inny policjant jest w niebezpieczeństwie, w każdej chwili ma obowiązek jechać i mu pomóc.

ekspert w sprawach bezpieczeństwa, w latach 2002 - 2004 komendant wojewódzki policji w Gorzowie Wlkp.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.