Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Europejska afera stołeczna

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Minister sprawiedliwości interweniujący u słynnego sędziego Baltasara Garsona. Zatrzymani w Polsce, Szwajcarii i Hiszpanii bankowcy oraz szefowie firm consultingowych zamieszanych w aferę korupcyjną przy zakupie stołecznych tramwajów i wagonów metra m.in. za czasów prezydentury Pawła Piskorskiego. DGP dotarł do umowy, która powołała do życia specjalną polsko-szwajcarską grupę śledczą.

Umowa powołująca grupę została zawarta w październiku 2009 roku przez polskie Ministerstwo Sprawiedliwości i szwajcarską prokuraturę. Wynika z niej, że śledztwo w tej sprawie prowadzą "agenci specjalni CBA z Wrocławia, funkcjonariusze dochodzeniowi z Federalnej Policji Kryminalnej z Berna i prokuratorzy z obu krajów". Wątek szwajcarski dotyczy "przestępstwa prania brudnych pieniedzy (...) w związku z dostawą wagonów metra i tramwajów firmy Alstom klientowi Tramwaje Warszawskie i Metro Warszawskie". W Polsce badają, czy doszło do "przyjęcia w latach 1998 - 2002 korzyści majątkowych przez osoby pełniące funkcje publiczne w związku z przetargiem na zakup taboru kolejowego dla tramwajów i metra dla miasta Warszawy".

Miesiąc temu CBA zatrzymało Bohdana Z., byłego dyrektora warszawskiego metra. Wrocławska prokuratura apelacyjna postawiła mu zarzut korupcji. Sąd aresztował go na trzy miesiące. Jednak w dniu zatrzymania Bohdana Z. międzynarodowy zespół śledczych przeprowadził akcję także w innych krajach. Odkryliśmy kulisy tej specjalnej operacji.

W Zurychu Szwajcarzy zatrzymali byłego urzędnika banku Coutts, a później właściciela firmy, która pośredniczyła w korupcyjnym procederze. Zaś w Hiszpanii tamtejsza policja miała za zadanie zatrzymać Tadeusza N. To były urzędnik stołecznego magistratu, który w tajemniczych okolicznościach został międzynarodowym biznesmenem. Śledczy odkryli, że kontrolowana przez niego firma Magnum Consultance brała udział w opłacaniu stołecznych urzędników. - Tadeusz N. pośredniczył w przekazaniu łapówki byłemu dyrektorowi Metra Warszawskiego. Mamy dowody, że są to pieniądze od firmy, która wygrała przetarg - ujawnia DGP Jerzy Kasiura, wiceszef Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu.

Tyle że w styczniu Hiszpanie nie złapali Tadeusza N. - Twierdzili, że nie mogą go znaleźć - mówi nam jeden ze śledczych. W końcu sąd wydał europejski nakaz aresztowania. Mimo to Hiszpanie wciąż nie mogli go znaleźć. Wtedy oskarżyciele poprosili o pomoc ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego, który w styczniu przebywał z wizytą w Hiszpanii. - Potwierdzam, że polsko-szwajcarski zespół śledczy przygotował materiały, na podstawie których miało dojść do równoczesnych zatrzymań podejrzanych w trzech krajach europejskich: Polsce, Szwajcarii i Hiszpanii. Niestety zatrzymanie w Hiszpanii było nieskuteczne - mówi nam Kwiatkowski. Minister interweniował u sławy hiszpańskiego wymiaru sprawiedliwości sędziego śledczego Baltasara Garsona. Tego samego, który aresztował chilijskiego dyktatora Augusta Pinocheta. Dwa tygodnie temu Hiszpanie poinformowali Polskę o zatrzymaniu podejrzanego. Kwiatkowski zaznacza, że jego interwencja nie była niczym nadzwyczajnym. - Na prośbę prokuratury prowadzącej daną sprawę podejmuję niezbędne działania. Tak było m.in. w przypadku kradzieży napisu z obozu Auschwitz-Birkenau i moich rozmów z minister sprawiedliwości Królestwa Szwecji - tłumaczy minister.

Początek tego śledztwa to zeznania słynnego "kasjera lewicy" Petera Vogla. To on ujawnił prokuratorom, że na kontach banku Coutts w Zurychu gromadzono środki na łapówki dla władz Warszawy. Skorumpowani oficjele mieli w tym banku konta, na które wpłacano im pieniądze. Skąd pochodziły te środki? To jedno z pytań, na które śledczy nie chcą lub nie potrafią jeszcze odpowiedzieć. Śledztwo jest w toku. Prokuratorzy nie chcą zdradzić, jak wysoko sięgała korupcja, którą badają.

Wiadomo, że sprawa dotyczy okresu, w którym Warszawą rządził głównie Paweł Piskorski. Ale prezydentami byli także Marcin Święcicki, Wojciech Kozak oraz, jedynie przez półtora miesiąca, Lech Kaczyński. W tym czasie przetargi na dostawę tramwajów dla Warszawy i warty ponad 150 mln dolarów przetarg na wagony dla warszawskiego metra wygrywał światowy potentat francuski koncern Alstom. Firma ta sprzedawała wówczas rocznie sprzęt nawet za 13 mld euro. Zatrudniała blisko 70 tys. ludzi z 70 krajów.

@RY1@i02/2010/038/i02.2010.038.000.003a.001.jpg@RY2@

Fot. Michał Rozbicki

Śledczych interesują m.in. przetargi z czasów Piskorskiego

Maciej Duda

maciej.duda@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.