Skorumpowany urzędnik MSWiA przyznał się do winy
Przestępczość
Do brania łapówek w zamian za przyznawanie intratnych kontraktów przyznał się przed sądem Andrzej M., były dyrektor Centrum Projektów Informatycznych MSWiA - dowiedział się "DGP". Agenci CBA i prokurator już odebrali mu auta, motocykl, a wkrótce również zajmą się jego mieszkaniem.
Andrzej M. to najwyższy dotychczas urzędnik państwowy, który przyznał się do korupcji. Jak potwierdziliśmy w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie, zrobił to przed sądem, który zdecydował o umieszczeniu go w areszcie tymczasowym. - Sprawę określamy jako rozwojową i niedługo zmienimy wysokość łapówek w zarzutach - mówi "DGP" Waldemar Tyl, zastępca prokuratora apelacyjnego w Warszawie, nadzorujący pion przestępczości zorganizowanej i korupcyjnej.
Dotąd prokuratorzy zgromadzili dowody potwierdzające, że Andrzej M. otrzymał 211 tys. zł, ale kwota ma urosnąć do milionów. Wraz z M. został zatrzymany także wiceprezes firmy Netline, który go korumpował. Obydwaj nie wykluczają współpracy ze śledczymi. Mogą wtedy liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary.
- Przez sześć lat M. był kluczową postacią w łączności i informatyzacji najpierw policji, a później całego państwa. Jeśli zacznie zeznawać, spadnie wiele głów w tej branży, zarówno w koncernach, jak i wśród urzędników - mówi jeden z menedżerów.
Z komendy głównej do CPI Andrzej M. awansował, gdy ministrem spraw wewnętrznych został Grzegorz Schetyna. W tej komórce współdecydował o wartych setki milionów zamówieniach. Łapówkę przyjął za zlecenie wrocławskiej firmie Netline zbudowania za 100 milionów złotych systemu E-usługi. Obroty tej firmy jeszcze w 2007 roku wyniosły skromne 3 mln zł. W ubiegłym roku, dzięki różnym publicznym zamówieniom, były już czterdziestokrotnie wyższe.
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu