Dziennik Gazeta Prawana logo

Za pisemne obelgi sąd nie nałoży kary porządkowej

3 lipca 2018

Orzeczenie

Na osobę, która użyła nieobyczajnych słów w piśmie do sądu, nie można nałożyć kary porządkowej. Można za to pociągnąć ją do odpowiedzialności karnej za znieważanie funkcjonariusza publicznego.

Tak uznał Sąd Najwyższy, który wczoraj wydał uchwałę w składzie siedmiu sędziów izby karnej. Wynika z niej, że ubliżanie sądowi na piśmie nie podlega karze porządkowej. Ta kara ma przeciwdziałać takim zachowaniom na sali rozpraw, które mogłyby naruszać porządek podczas rozprawy. Tak stanowi prawo o ustroju sądów powszechnych. Na podstawie jego przepisów sąd ma prawo nałożyć na winnego karę porządkową w wysokości do 10 tys. zł grzywny lub zastosować areszt do 14 dni.

Sędziowie SN uznali, że przepis ten sądy mogą stosować wobec osób, które są obecne podczas rozprawy i w miejscu czynności sądowych, a więc np. na sali rozpraw. Nie można natomiast nakładać kar porządkowych na osoby, które dopuściły się naruszenia powagi sądu poza rozprawą, czyli np. na piśmie.

Nie oznacza to, że ubliżający sądowi pisemnie nie poniesie żadnej kary. W takiej sytuacji znajdzie zastosowanie kodeks karny, który mówi o znieważaniu funkcjonariusza publicznego (za co grozi kara do roku pozbawienia wolności) oraz o poniżaniu konstytucyjnego organu (za co grozi do dwóch lat więzienia).

Orzeczenie SN chwalą eksperci.

- Motywy, jakimi kierowali się sędziowie, wydając to orzeczenie, są jasne. Sąd, którego powaga została naruszona treścią pisma, nie powinien karać jego autora. To jest sprawa dla prokuratora. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie - mówi Piotr Kruszyński, profesor Uniwersytetu Warszawskiego.

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.