Gehenna z lufą przy głowie
Parafrazując filmowy cytat o zawartości cukru w cukrze, należałoby odpowiedzieć na pytanie, ile w uzasadnieniu winno być wyjaśnienia dla stron, a ile streszczenia sprawy przygotowanego dla sądu odwoławczego
Kolejne pytanie dotyczy języka, jakim powinny być pisane uzasadnienia, czyli czy językiem prawniczym zrozumiałym tylko dla wtajemniczonych inaczej rzecz ujmując: sztuka dla sztuki (fr. l’art pour l’art - propagowana przez niektórych twórców polskiego i europejskiego modernizmu), czy też językiem zrozumiałym dla uczestników postępowania.
Uzasadnienie jest i integralną częścią wyroku, i źródłem informacji dla stron procesowych. Powinno być sporządzone w ciągu 14 dni od daty złożenia wniosku o jego sporządzenie, a w wypadku sporządzenia uzasadnienia z urzędu - od daty ogłoszenia wyroku. Zgodnie z przepisami prawa uzasadnienie powinno zawierać wykazanie, jakie fakty sąd uznał za udowodnione lub nieudowodnione, na jakich w tej mierze oparł się dowodach i dlaczego nie uznał dowodów przeciwnych, a także wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku. W treści uzasadnienia wymagane jest przytoczenie okoliczności, które sąd miał na względzie przy wymiarze kary, a zwłaszcza przy zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary, środków zabezpieczających, uwzględnieniu powództwa cywilnego oraz przy innych rozstrzygnięciach zawartych w wyroku. Motywy, którymi kierował się sąd przy podjęciu decyzji, mają znaczenie dla zaskarżenia wyroku do sądu odwoławczego. Prawidłowość oceny materiału dowodowego i faktów poddanych ocenie i analizie jest oceniana przez instancję apelacyjną - ewentualnie również przez kasacyjną.
Po wydaniu wyroku sędzia ustnie podaje motywy rozstrzygnięcia. Następnie sporządza uzasadnienie na piśmie. Polskie uzasadnienia wyroków mają objętość średnio od kilkunastu do niekiedy nawet kilkuset stron w sprawach tzw. dużych.
W postępowaniu karnym sędzia ma 14 dni na przedstawienie uzasadnienia na piśmie. Termin ten liczony jest od daty wpływu wniosku do sądu, a nie od terminu doręczenia akt sędziemu, niezależnie od tego, czy jest on na urlopie, czy przebywa na zwolnieniu lekarskim.
Sędzia może najwyżej wystąpić do prezesa sądu z prośbą o przedłużenie tego terminu, co w zasadzie stało się regułą. W sprawach skomplikowanych o dużym i poważnym charakterze (zwłaszcza w sądach warszawskich) średnia sporządzania uzasadnień trwa kilka miesięcy, a niekiedy dochodzi do jednego roku. Taki stan rzeczy jest przyczyną nerwowych reakcji nadzoru sądowego (wizytatorów, prezesów) i wielokrotnie powodem wystąpienia do rzecznika dyscyplinarnego (jego zastępców) z wnioskiem o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędziego z zarzutem rażącego niewywiązania się z obowiązku sporządzenia uzasadnienia w terminie. Wobec wielu sędziów toczyły się i toczą postępowania dyscyplinarne (w 2010 r. na 55 wydanych orzeczeń 12 było wynikiem nieterminowego sporządzania uzasadnień).
Z analizy danych statystycznych wynika jednoznacznie, że sędziowie mają ogromne problemy z terminowością opisania motywów wydanych wyroków. Nie jest to zadanie ani łatwe, ani przyjemne. Nie jest też szczególnie lubiane przez sędziów zwłaszcza ze względu na procedury sądowe, precyzujące formalne wymogi, jakim podlega pisemne uzasadnienie, i nawet odpowiedzialność dyscyplinarna nie determinuje sędziów do przestrzegania określonego terminu. Czas pracy sędziego jest określony wymiarem zadań, a tych zwłaszcza w sądach rejonowych nie brakuje. Sędziowie I instancji orzekają kilka razy w tygodniu i większość rozstrzygnięć muszą uzasadniać na piśmie. Są to przy tym młodzi sędziowie, często z niewielką praktyką.
Środowisko sędziowskie opowiada się za upraszczaniem przepisów, które są nieżyciowe i nie sprawdzają się w praktyce. Mój przyjaciel zadał mi kiedyś pytanie retoryczne: "Czy sędziowie i strony w postępowaniu odwoławczym czytają takie uzasadnienia, które liczą trzysta i więcej stron? - czyli sztuka dla sztuki".
Należy w tym celu odpowiedzieć na pytania: czy powinno ich być aż tak dużo, czy należy pisać tak obszerne elaboraty oraz komu mają służyć? Istotą uzasadnienia powinno być stwierdzenie winy - określenie wymiaru kary bądź jej braku, podanie faktów decydujących o jej stwierdzeniu lub braku oraz wyjaśnienie podstawy prawnej.
Osobiście jestem zwolennikiem:
po pierwsze, wprowadzenia znacznych rygorów do wniesienia apelacji, co zmniejszyłoby niewątpliwie ich liczbę, a tym samym zmniejszyłoby liczbę sporządzanych uzasadnień (np. przez pozbawienie oskarżyciela publicznego prawa do wniesienia apelacji z powodu rażącej niewspółmierności kary);
po drugie, określania przez strony we wniosku o uzasadnienie, jakiej części wyroku ma ono dotyczyć. Wówczas sąd mógłby odnieść się obszerniej do okoliczności wskazanych przez stronę, do tych, które budzą wątpliwości i niezadowolenie, co wpłynęłoby na poprawę poziomu pisemnie podanych motywów wyroku;
po trzecie, skoro sąd drugiej instancji ma akta sprawy, z którymi musi się zapoznać, należałoby zastanowić się, czy wskazane jest odnoszenie się w uzasadnieniu do ustaleń faktycznych (opisowych), czy też lepiej byłoby wskazać je źródłowo (np. przypisy do bezpośrednich dowodów).
Nie są to jedyne zmiany, które należałoby uwzględnić w temacie uzasadnień. Obserwując systemy proceduralne państw demokratycznych, należałoby wprowadzić do naszych rozwiązań takie konstrukcje proceduralne, które skrócą czas postępowań sądowych i zwiększą ich sprawność. Na pewno pozytywny efekt w tym względzie przyniesie zliberalizowanie formy sporządzania uzasadnień. Działania takie należy podjąć jak najszybciej. Krytykowanie sędziów, narażanie ich na odpowiedzialność dyscyplinarną i zarzucanie niepotrzebnie wykonywanymi czynności nie przyniesie sukcesu. W jednej ze spraw dyscyplinarnych, w której zarzucono sędziemu opóźnienia w pisaniu uzasadnień okazało się, że obwiniona mimo choroby swojej i dziecka musiała wykonać limit przynajmniej dwóch uzasadnień na tydzień. Przypomniano również, że Europejska Karta Praw Podstawowych również sędziom gwarantuje prawo do wypoczynku.
W amerykańskich sądach sędzia nie uzasadnia pisemnie wyroku, który wydał przy udziale ławy przysięgłych.
W kwartalniku informacyjnym Ministerstwa Sprawiedliwości "Na wokandzie" nr 3 (6) z 2011 r. ukazał się niezmiernie ciekawy artykuł sędzi Sądu Rejonowego w Gliwicach Jolanty Machury-Szczęsnej pt. "Vera volant, scipta Manet", a poświęcony uzasadnieniom wyroków. Przeszedł on niestety bez większego zainteresowania.
Autorka artykułu uznała uzasadnienia, inaczej rzecz ujmując prace twórcze sędziów, za darmowe opinie prawne i z tym należałoby się zgodzić, choć postulowana przez nią koncepcja wprowadzenia za ich sporządzanie symbolicznych opłat nie jest do końca trafna
z uwagi na kwestie ewentualnej niezgodności z Konstytucją RP.
Wypełnianie tego ustawowego obowiązku jest dużym problemem polskiego sądownictwa. Realna liczba możliwych do zakończenia spraw jest ograniczana nadmierną liczbą uzasadnień pisanych często na drugi etat i z pistoletem przy głowie, aby dotrzymać ustawowego terminu.
Niezbędni są asystenci i to dla wszystkich sędziów oraz komputeryzacja sądownictwa w pełnym tego słowa znaczeniu. Sędzia Jolanta Machura-Szczęsna sugeruje konieczność skupienia się na najistotniejszych motywach wydanego orzeczenia - bez przesadnego streszczania akt i jest to pragmatyczne podejście do zagadnienia. Wszystko to usprawni postępowania, ale nie zmieni rzeczywistości bez zmiany zachowawczej - i powiem wprost - konserwatywnej polityki ustawodawcy, dotyczącej formalnych wymogów, jakim powinien sprostać każdy sąd uzasadniający wyrok.
Niestety Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego, już kolejna, nie zauważa problemu pisania uzasadnień. Nawet gdyby został on dostrzeżony, to zawsze można go potraktować jako złą organizację pracy sędziego - chociaż to nie taśma w zakładzie produkcyjnym. W skomplikowanych sprawach karnych, często medialnych, czasochłonne jest już samo sporządzenie streszczenia sprawy, gdyż wymogi ustawowe są restrykcyjne zwłaszcza w opisywaniu tzw. stanów faktycznych.
Śledzenie orzecznictwa, zmian w przepisach prawnych, poglądów judykatury i dokonanie własnych rozważeń prawnych, jest niezbędne dla dobrego sędziego, a czasu poświęconego na to nie da się nawet oszacować.
Gdy wzrasta liczba spraw, adekwatnie wzrasta liczba pisanych przez sędziów uzasadnień, które są dla nich gehenną. W Polsce czas trwania postępowań sądowych jest jednym z najdłuższych w Unii Europejskiej - co jest tajemnicą poliszynela. Wpływa na to, obok ilości terminów wyznaczanych w sprawie, "tworzenie" uzasadnień.
Marek Celej
@RY1@i02/2011/208/i02.2011.208.07000060a.804.jpg@RY2@
Realna liczba możliwych do zakończenia spraw jest ograniczona nadmierną liczbą uzasadnień, które muszą napisać sędziowie
@RY1@i02/2011/208/i02.2011.208.07000060a.805.jpg@RY2@
Marek Celej
Marek Celej
sędzia sądu apelacyjnego w Sądzie Okręgowym w Warszawie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu