Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Uporczywe i złośliwe nękanie dłużnika może być karane

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 19 minut

Wprowadzony do kodeksu karnego art. 190a przewiduje, że karze pozbawienia wolności do 3 lat podlega każdy, kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność (par. 1). Także ten, kto wykorzystuje wizerunek innej osoby lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej (par. 2). Dodatkowo przepis przewiduje surowszą sankcję - od roku do lat 10 pozbawienia wolności - jeżeli następstwem wspomnianych czynów jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie (par. 3).

W odróżnieniu od innych przestępstw popełnianych zwykle jednym czynem, stalking składa się z serii zachowań wykonywanych w danym okresie. Dodatkowo działania łącznie określane mianem stalkingu - jak telefonowanie, wysyłanie wiadomości, sms-ów czy darowywanie prezentów - są zwykle zgodne z prawem. Same z siebie nie są także karygodne, obelżywe czy szkalujące, jednakże stają się takie w razie ich uporczywego powtarzania. Zwykle motywem stalkingu jest próba wymuszenia związku z kimś, kto jest temu niechętny.

Należy pamiętać, że w Polsce ściganie przestępstwa stalkingu następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Fora internetowe wielokrotnie epatowały tego rodzaju sugestiami formułowanymi przez osoby zalegające z płatnościami, które regularnie odbierają szereg telefonów od pracowników banków lub firm windykacyjnych przypominających im o ciążących na nich zobowiązaniach oraz zwykle niepożądanych konsekwencjach ich nieuregulowania w terminie. Dlatego oddziały windykacji wielu firm oraz banków w związku z nowelizacją powinny rozważyć, czy zasadne jest przedsięwzięcie środków zaradczych w celu uniknięcia oskarżeń o stalking.

Wiadome jest, że ich pracownicy regularnie telefonują do swoich kontrahentów, upominając się o należne spłaty rat czy innych zobowiązań, przypominając przy tym konsekwencje ich nieuiszczenia. W mojej ocenie wprowadzony w życie przepis art. 190a kodeksu karnego uzasadnia jednak, że w sytuacji gdy windykatorzy będą podejmowali swoje działania we właściwy sposób, ich pracodawcy nie powinni się niczego obawiać.

Zarówno wywołane uporczywym nękaniem poczucie zagrożenia, jak i istotne naruszenie prywatności, aby mogło zostać uznane za czyn przestępczy, winno być uzasadnione okolicznościami. Zgodnie z intencją projektodawców kryminalizacji stalkingu jego znamiona wypełniają zachowania powtarzalne, różnorakie czy wielokrotne, ale jednocześnie nacechowane absolutnie złą wolą. Wobec tego telefonowanie do dłużnika, nawet codzienne - w godzinach urzędowych - i przypominanie o ciążących na nim zobowiązaniach, jak i prawnych konsekwencjach ich naruszenia co do zasady nie wypełnia przesłanek stalkingu.

Jak wskazuje samo brzmienie przepisu, ocena konkretnych działań przestępczych uzależniona jest tu od okoliczności, które, w odniesieniu do wykonujących swoje obowiązki pracowników firm windykacyjnych bądź banków, są z natury zupełnie inne niż zamierzone i celowe dręczenie konkretnej osoby. Szczególnie że działania windykatorów dotyczą zobowiązań, które ta osoba wzięła na siebie świadomie i dobrowolnie. Z tych samych powodów trudno w takich okolicznościach dopatrzyć się złośliwego wykorzystywania czyichś danych osobowych, gdyż każdy z dłużników musiał wyrazić zgodę na ich wykorzystywanie przez instytucję, na rzecz której działa windykator. Wobec tego działalność pracowników działów windykacji czy banków w zakresie częstych kontaktów z osobami będącymi stronami umów zawartych z tymi instytucjami w określonych profesjonalnymi standardami ramach przeczą z natury zasadności uznania ich za stalking.

W razie przekroczenia przez windykatorów profesjonalnych standardów znamiona przestępstwa stalkingu popełnionego na szkodę dłużnika mogą zostać w pełni zrealizowane. Może się tak zdarzyć w razie wykonywania swoich obowiązków w sposób nieporównywalnie bardziej zapamiętały, przykładowo poprzez: kontaktowanie się z dłużnikiem poza godzinami urzędowania, kilka razy dziennie i w weekendy bądź późno w nocy lub wcześnie rano, telefonowanie i rozmawianie podniesionym głosem bądź krzykiem, obrażanie, wysyłanie wiadomości lub pisemnych monitów zawierających groźby karalne, bądź określających konsekwencje nieuregulowania danych zobowiązań znacznie gorzej niż to wynika z wiążącej umowy, dodatkowo sformułowane natarczywym językiem. Także gdy windykator będzie nagabywał znajomych dłużnika lub odwiedzał go w domu lub w pracy.

Przywołane powyżej jedynie jako przykład działania mogą bezsprzecznie zostać uznane za uporczywe, gdy zaś będą wielokrotnie powtarzane, z pewnością ograniczają wolność jednostki i mogą skutkować wywołaniem u niej poczucia zagrożenia lub istotnym naruszeniem jej prywatności.

Żeby tak się stało, prokurator musi w danej sprawie znaleźć podstawy do skierowania przeciwko konkretnej osobie aktu oskarżenia. Wobec tego w pierwszej kolejności należałoby wyodrębnić z danej firmy lub banku konkretną osobę/osoby, której/których powtarzalne zachowania przeciwko dłużnikowi wzbudziły w nim uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia bądź istotnie naruszyły jego prywatność.

W realiach sprawy należałoby także przyjrzeć się świadomości windykatora - ile w jego zachowaniu było złej woli w kontekście relacji z osobą pokrzywdzoną, kierowanych przeciwko niej osobiście, a ile chęci skutecznego wyegzekwowania długu i idącego za tym umocnienia swojej sytuacji zawodowej w zatrudniającej go instytucji. Jeśli faktycznie pracownik windykacji przekroczył profesjonalne standardy, aby pociągnąć go do odpowiedzialności, konieczne jest również ustalenie, że jego działania prowadziły bezpośrednio do wywołania u ofiary poczucia zagrożenia lub istotnego naruszenia prywatności. Ocena związku działania sprawcy i jego skutków poddana jest przy tym obiektywnym kryteriom.

Ponieważ subiektywne przekonanie dłużnika, że jest on ofiarą uporczywego i złośliwego nękania, nie stanowi wystarczającej przesłanki do oskarżenia windykatora o stalking, możliwość wykorzystywania znowelizowanych przepisów przez nieuczciwych dłużników została znacząco ograniczona. Dodatkowo redukuje ją także konieczność udowodnienia windykatorowi, który zwykle nie działa w imieniu własnym tylko firmy lub banku, w którym pracuje, że jego działanie było skierowane przeciwko dłużnikowi osobiście i złośliwie. Z tych powodów sytuacje, w których będzie można postawić danemu pracownikowi zarzut stalkingu, wydają się sporadyczne.

Jednak, jeśli konkretny pracownik działu windykacji firmy bądź banku dręczy dłużnika sposobami zdecydowanie przekraczającymi zakres jego obowiązków i zgodnie z okolicznościami jego metody działania mogą zostać określone jako uporczywe nękanie skutkujące u ofiary poczuciem zagrożenia lub istotnym naruszeniem prywatności, postawienie windykatorowi zarzutu stalkingu nie jest wykluczone. Przez to nowelizacja kodeksu karnego kryminalizująca stalking jest tym bardziej pożądana, gdyż może pomóc osobom dotkniętym problemami finansowymi przed ich nieuprawnioną i krzywdzącą egzekucją.

@RY1@i02/2011/119/i02.2011.119.210.003a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Anna Roberts, adwokat z kancelarii radcy prawnego Małgorzaty Sobol

Rozmawiała Ewelina Stępień

Ustawa z 25 lutego 2011 r. o zmianie ustawy - Kodeks karny (Dz.U. nr 72, poz. 381).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.