Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Coraz więcej skazanych chce odbyć karę pozbawienia wolności w domu

28 czerwca 2018

Ponad 50 osób z regionu łódzkiego zostało objętych systemem dozoru elektronicznego. Na początku lutego bransoletę nosiło tam zaledwie ośmiu skazanych.

Możliwość odbycia kary pozbawienia wolności w domu to w Łodzi nowość. Systemem dozoru elektronicznego łódzki sąd okręgowy został bowiem objęty dopiero 1 stycznia tego roku.

- Prawdopodobnie właśnie dlatego skazani z naszego okręgu zainteresowali się tak bardzo bransoletami akurat w ostatnich tygodniach - komentuje sędzia Sylwester Olejniczak z VI Wydziału Penitencjarnego SO w Łodzi.

System dozoru elektronicznego funkcjonuje od 1 września 2009 roku. Zostały nim już objęte apelacje warszawska, białostocka, lubelska i krakowska. Przed 1 stycznia 2011 roku, czyli przed dołączeniem również apelacji poznańskiej, gdańskiej, rzeszowskiej i Sądu Okręgowego w Łodzi, karę z bransoletą odbywało 396 skazanych.

Karę w systemie dozoru elektronicznego odbywa w okręgu łódzkim ponad 50 osób. Wśród nich znajduje się kilka kobiet. Wszyscy objęci systemem zostali skazani na karę pozbawienia wolności nieprzekraczającą jednego roku.

- Najczęściej są to osoby, które złośliwie uchylały się od płacenia alimentów, jeździły pod wpływem alkoholu na rowerze lub fałszowały dokumenty. Wśród objętych w Łodzi dozorem są też drobni oszuści i złodzieje - wyjaśnia sędzia Olejniczak.

Osoby noszące bransolety są stale monitorowane przez kuratora sądowego i sędziego penitencjarnego, który wydawał orzeczenie. Jeśli okaże się, że skazany nie przebywał w danym czasie w ustalonym miejscu, kurator musi ustalić, dlaczego tak się stało. W ostatni weekend odnotowano w okręgu łódzkim jeden taki przypadek. Skazany w czasie, kiedy powinien być w domu, przebywał poza miejscem zamieszkania.

- W zależności od tego, jaką przyczynę ustali kurator, będę się zastanawiał nad tym, czy wszcząć postępowanie o uchylenie zezwolenia na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego - wyjaśnia sędzia Olejniczak.

Na razie tylko jedna z osób, które uzyskały zezwolenie na odbycie kary w domu, nie zgłosiła gotowości do zainstalowania urządzeń monitorujących w mieszkaniu. Do tej pory nie udało się ustalić miejsca pobytu skazanej. Po zatrzymaniu trafi ona do zakładu karnego.

iwona.aleksandrzak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.